Rząd w tajemnicy przygotowuje przyjęcie masowej fali migrantów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Przyszłość Kopalni Turów – decydująca bitwa

Najbliższe tygodnie mogą pokazać, jak będzie wyglądała przyszłość zagłębia węgla brunatnego w rejonie tzw. Worka Turoszowskiego, przy granicy polsko-czesko-niemieckiej. Czesi i ekolodzy domagają się zamknięcia kompleksu mimo wielokrotnie powtarzanych przez PGE argumentów broniących zasadność jego dalszego funkcjonowania z poszanowaniem przede wszystkim zasobów wodnych u naszych południowych sąsiadów.

Najpierw Parlament Europejski przyjął skargę, podpisaną przez mieszkańców czeskiego kraju libereckiego, wspieranych przez polskich i czeskich ekologów, którzy domagają się zamknięcia polskiej kopalni Turów. Czesi nalegają, by odebrać koncesję i wygasić działalność kompleksu kopalni w Turowie (należącej do polskiego koncernu energetycznego PGE GiEK) w ciągu 10 lat ze względu na ochronę środowiska.

Z kolei za kilka tygodni komisja ds. skarg i petycji Parlamentu Europejskiego rozpatrzy petycję w obronie kompleksu Turów, pod którą podpisało się ok. 30 tys. osób, zwolenników funkcjonowania kopalni i elektrowni Turów, oddziałów spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna z grupy PGE. W akcję zbierania podpisów, zainicjowaną przez PGE, solidarnie zaangażowali się mieszkańcy okolicznych powiatów, a także pracownicy i strona społeczna PGE GiEK. Podpisy zbierane były m.in. w parafiach i przez harcerzy.

W petycji strony polskiej zaakcentowany został aspekt społeczny, zwrócono w niej także uwagę na funkcjonujące w bliskiej odległości po niemieckiej stronie znacznie większe Zagłębie Łużyckie, a równie blisko po czeskiej stronie znajduje się większa od Turowa – kopalnia Most-Komorany. 

Mieszkańcy regionu wyrazili w petycji zaniepokojenie działaniami strony czeskiej, która kwestionuje zasadność działania kopalni i tym samym elektrowni w Turowie, w których zatrudnionych jest ok. 5 tys. mieszkańców regionu. Ponadto zwrócili uwagę, że w firmach działających na rzecz kompleksu pracuje kolejne 10 tys. osób.

– Zrobimy wszystko, by kompleks Turów działał nadal w interesie mieszkańców Dolnego Śląska. Nasze działania poparte są racjonalnymi argumentami, które wielokrotnie przedstawialiśmy naszym sąsiadom w ramach długotrwałych konsultacji społecznych, również z udziałem mieszkańców Niemiec i Czech. Rozmawialiśmy tam o środkach, jakie zostaną podjęte w celu wyeliminowania potencjalnego wpływu turoszowskiej odkrywki na tereny przygraniczne. Aktualnie trwa budowa długiego na blisko 1200 m ekranu podziemnego, który jest gotowy już w 70 proc., zabezpieczy on ujęcie wody w czeskiej miejscowości Uhelna przed potencjalnym wpływem kopalni Turów. Od początku prac nad przedłużeniem koncesji temat ochrony zasobów wód był dla nas priorytetowy

– podkreśla Wioletta Czemiel-Grzybowska, prezes zarządu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

Tym bardziej więc zaskakujące jest stanowisko ekologów, wyraźnie deprecjonujące tylko polską inwestycję, podczas gdy w pobliżu działają znacznie większe czeskie i niemieckie kopalnie węgla brunatnego.

Sama kopalnia Turów konsekwentnie odpiera wszystkie stawiane jej zarzuty, przytaczając merytoryczne argumenty poparte m.in. głosami ekspertów. 
23 czerwca br. petycja w obronie kompleksu Turów została przekazana na ręce Anny Zalewskiej, poseł Parlamentu Europejskiego. Dalsze funkcjonowanie KWB Turów było tematem debaty komisji skarg i petycji europarlamentu 14 lipca 2020 r. Polskim europarlamentarzystom zależało, aby dwie petycje – polska i czeska – rozpatrywane były na jednym posiedzeniu komisji. Niestety przewodnicząca komisji PE nie przychyliła się do tej prośby. Petycja strony czeskiej przeciwko funkcjonowaniu kompleksu Turów będzie rozpatrywana przez komisję skarg i petycji Parlamentu Europejskiego tuż po wakacjach, a dopiero w dalszej kolejności petycja w obronie kompleksu Turów. 

– Mamy do czynienia z wielkim przejawem solidarności polskiego społeczeństwa, które sprzeciwia się niesprawiedliwemu traktowaniu. Nie ma naszej zgody na oczekiwania, że Polska jako jedyny europejski kraj zlikwiduje kopalnie węgla brunatnego w ciągu 10 lat, podczas gdy inne kraje, bogatsze od Polski, mają na to znacznie więcej czasu. Będziemy bronili polskich interesów na arenie międzynarodowej

– podkreślała podczas przekazania petycji Anna Zalewska, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Potwierdzeniem słuszności argumentów zwolenników funkcjonowania kopalni i elektrowni Turów jest niezależna opinia Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Państwowego Instytutu Badawczego, z której wynika, że główny wpływ na zasoby wodne przy czeskiej granicy mają warunki meteorologiczne, a nie działalność Kopalni Węgla Brunatnego Turów. Z 30-letniej obserwacji naukowców wynika także, że górski obszar Worka Turoszowskiego, w którym znajduje się turoszowski kompleks energetyczny, jest szczególnie narażony na susze hydrologiczne. Opracowanie zawiera analizę danych i wykonanych obserwacji, uzyskanych na podstawie wieloletnich wyników pomiarowych z wielu stacji opadowych i wodowskazowych, zlokalizowanych na terenie kopalni Turów i w jej sąsiedztwie, po polskiej i czeskiej stronie granicy. 

Eksperci IMiGW-PIB w opracowaniu podkreślili także, że obecnie suszę należy analizować nie tylko jako zjawisko naturalne, lecz jako synergię naturalnych warunków klimatycznych oraz działalności człowieka wpływającej na obieg wody. Wystąpieniu suszy nie można zapobiec, ale dzięki zrozumieniu mechanizmów jej powstawania można wpływać na ograniczanie jej skutków. Jest to szczególnie istotne w obszarach o intensywnej działalności gospodarczej. Opracowanie IMiGW-PIB zostało udostępnione opinii publicznej.

Kopalnia Turów działa legalnie, a jej obszar zmniejszy się o połowę. – Od początku PGE GiEK informowała, że zarzuty strony czeskiej są bezpodstawne. Dla mieszkańców regionu przyszłość kopalni i elektrowni Turów jest bardzo ważna. Kopalnia funkcjonuje na podstawie decyzji Ministra Klimatu o przedłużeniu koncesji z 27 kwietnia 1994 r. Co ważne i co również PGE GiEK podnosiła wielokrotnie, kopalnia w Turowie będzie prowadziła działalność górniczą na zmniejszonym o ponad połowę obszarze górniczym w stosunku do obszaru określonego w koncesji z 1994 r. – podkreśla Sławomir Wochna, dyrektor KWB Turów.

Na mocy decyzji Ministra Klimatu kopalnia Turów otrzymała przedłużenie koncesji na wydobycie o sześć kolejnych lat, a równolegle stara się o przedłużenie koncesji do 2044 r., czyli do całkowitego wyczerpania pokładów węgla. Po 2044 r., zgodnie z polityką Zielonego Ładu Unii Europejskiej, tereny turoszowskiego kompleksu energetycznego poddane zostaną procesowi rekultywacji. 

Kopalnia Turów jest jedynym dostawcą paliwa do pobliskiej elektrowni, która obecnie jest w stanie wyprodukować energię elektryczną dla ok. 2,3 mln gospodarstw domowych. Turoszowska elektrownia spełnia wszystkie obowiązujące normy emisyjne i jest przygotowana na wejście w życie zaostrzonych wymogów emisyjnych nałożonych przez UE.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Maciej Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wideo