Gazeta Polska UJAWNIA: ochroniarz Jaruzelskiego „silnym człowiekiem” Tuska! Czytaj więcej!

Jak budować przewagi konkurencyjne w biznesie? „Wyniki prac naukowców powinny trafiać na rynek”

- Sieć „Łukasiewicz”, zmniejsza asymetrię informacji miedzy tym, co jest na deskach kreślarskich u naukowca, a co potrzebuje firma - podkreślił podczas prezes GPW Marek Dietl podczas Kongresu 590. Zdaniem Katarzyny Samsel z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju wyniki prac naukowców powinny „trafiać na rynek”.

kongres590.pl

Trwa 5. edycja Kongresu 590, który w tym roku koncentruje się na pięciu obszarach tematycznych: bezpieczeństwo zdrowotne i ekologia, społeczeństwo, gospodarka, eksport i ekspansja gospodarcza oraz infrastruktura. Udział w wydarzeniu zapowiedzieli przedstawiciele administracji publicznej, spółek Skarbu Państwa, agencji rządowych, prywatnych przedsiębiorstw, międzynarodowego biznesu, a także eksperci branżowi oraz naukowcy.

W panelu moderowanym przez redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” i Gazety Polskiej Codziennie” Tomasza Sakiewicza udział wzięli dr Marek Dietl – prezes Zarządu GPW, dr Marcin Kraska – Wiceprezes Centrum Łukasiewicz ds. Badań i Rozwoju oraz dr inż. Katarzyna Samsel – Dyrektor Działu Zarządzania Ekspertami w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.

Uczestnicy panelu rozmawiali na temat innowacyjnych technologii oraz o tym, jak budować przewagi konkurencyjne w biznesie w oparciu o kompetencje polskich naukowców?

Analizując kwestie transferu nowych technologii z biur badawczych do przemysłu, Katarzyna Samsel podkreśliła, że w wielu sytuacjach „to przemysł zwraca się do jednostek naukowych, instytutów badawczych ze swoimi problemami technologicznymi”. – Z drugiej strony, bardzo często naukowcy prowadzą swoje badania samodzielnie. I tutaj wszystko zależy, czy jest to naukowiec, który bierze pod uwagą, że jego badania trafią na rynek, znajdą faktycznie zastosowanie, a na ile właśnie będą to badania prowadzone w zakresie badań podstawowych – zaznaczyła.

- Wszystko zależy od form współpracy, jaką wybiorą naukowcy, czy przedsiębiorcy. Natomiast warto podkreślić, że NCBR od ponad dziesięciu lat wspiera takie projekty badawczo-rozwojowe, gdzie stawiamy w ostatnich latach na ścisłą współpracę jednostek naukowych z przedsiębiorcami

- dodała.

Jak wskazała, NCBR chce, żeby wyniki tych prac „trafiały na rynek”. – Należy wspierać tę współpracę w sposób mądry. Należy dostarczać wędki, a nie dawać rybę, tak, żeby za kilka lat również naukowcy już na samym początku mieli na myśli przyszłe wdrożenie, a nie tylko realizację trzyletniego projektu badawczego – mówiła.

Dr Marcin Kraska z Centrum Łukasiewicz ocenił, że połączenie nauki z biznesem nie jest łatwe. – Naukowcy, to grupa osób, które chcą robić własne badania i od samego początku „Łukasiewicza” mocno zaczęliśmy pracować nad mechanizmami, które pozwolą połączyć tę naukę bezpośrednio z biznesem, żeby realizować prace badawczo-rozwojowe, które przede wszystkim  odpowiadają na potrzeby biznesu, jak i gospodarki – powiedział dr Kraska.

- Dlatego też w listopadzie 2019 roku, uruchomiliśmy, taki nawet można powiedzieć górnolotnie – unikatowy na skalę światową system wyzwań, który pozwala odpowiedzieć w 15 dni roboczych przedsiębiorstwu, czyli przedstawić propozycję rozwiązania problemu, który definiuje przedsiębiorca, przy wykorzystaniu kompetencji wszystkich instytutów wchodzących w skład „Łukasiewicza”

- tłumaczył.

Przypomniał, że wcześniej, „przedsiębiorstwo musiało kontaktować się z każdym z instytutów, aby poznać ich kompetencje”. – Teraz przedsiębiorcy tak naprawdę nie interesuje w którym instytucie znajdzie te kompetencje, ale interesuje go rozwiązanie – dodał.

Zdaniem Marcina Kraski, to właśnie jest „klucz” do tworzenia badań, „które bezpośrednio odpowiadają na potrzeby biznesu”. Podkreślił, że „proces generowania tych pomysłów jest całkowicie darmowy”

Prezes Giełdy Papierów Wartościowych Marek Dietl wyraził zadowolenie, że trwa dyskusją wokół problemów, które maja „wszystkie rozwinięte kraje”, czyli „jak przekuć olbrzymie nakłady publiczne na naukę” na efekty ekonomiczne. – Jeżeli chodzi o zastosowania polskiej nauki, to trzeba wrócić do początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to powstała instytucja niezwykle ważna, czyli Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, która wspierała wiele inicjatyw najlepszych polskich naukowców – przypomniał.

Podkreślił, że Fundacja działa w małej skali, „natomiast w dużej skali nastąpił regres”. – Było słabe finansowanie nauki i też trochę niechlujnie prowadzona prywatyzacja doprowadziła do tego, że wiele takich łańcuchów kooperacyjnych zostało przerwanych – tłumaczył.

Jako przykład przedstawił sytuację, gdy sprzedawano przedsiębiorstwo wraz z instytutem badawczym, który na jego rzecz pracował. – Czasami bywało odwrotnie, że jakiś instytut był prywatyzowany i przedsiębiorstwo zostawało bez zaplecza naukowego – wyjaśnił.

Jak dodał, „po przystąpieniu do UE pojawił się bardzo mocny nacisk na „wkładanie bardzo dużych pieniędzy w naukę”. – Na początku te środki europejskie były lokowane jednak pod płaszczykiem jakichś zastosowań, jednak w naukę podstawową. Z czasem pojawiały się kolejne kohorty takich naukowców o większych ambicjach zastosowawczych. Nastąpiły też powroty wielu wybitnych ludzi o dużym talencie do zastosowań, którzy zauważyli, że w Polsce można relatywnie łatwo pozyskiwać pieniądze na zastosowanie – podkreślił szef GPW.

- Jesteśmy w trakcie odbudowywania takiej kompetencji. Mamy na giełdzie takie spółki jak Kopernik, która jest typowo spółką badawczą. (…) Takich spółek jest całkiem sporo, chociaż oczywiście w skali globalnej wciąż mamy większy udział w PKB światowym, jako Polska, niż udział w tych przełomowych innowacjach, ale coś już się w tym obszarze dzieje

- mówił Dietl.

Za największe jego zdaniem osiągnięcie w zakresie innowacyjności, szef warszawskiej giełdy uznał powstanie sieci „Łukasiewicz”, który „rozproszony i osierocony potencjał od zastosowań zebrał razem”. – To jest o tyle ważne, bo we wszystkich pogłębionych analizach innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki pojawiał się problem niskiej absorbcji nowych technologii przez polskie przedsiębiorstwa. Sieć „Łukasiewicz” próbuje to zaleczyć, lepiej serwisując naukowców, badaczy, ale też lepiej serwisując przedsiębiorców, zmniejszając asymetrię informacji miedzy tym, co jest na deskach kreślarskich u naukowca, a co potrzebuje firma – ocenił.

 



Źródło: niezalezna.pl, kongres590.pl

 

#Marcin Kraska #Marek Dietl #Tomasz Sakiewicz #polityka #nauka #Polska #gospodarka #Kongres 590 #Katarzyna Samsel

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

po
Wczytuję ocenę...
Wideo