Utrzymajmy ten dar
Nie będę się licytował, kto ma większe zasługi w zmianach politycznych w Polsce.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Nie będę się licytował, kto ma większe zasługi w zmianach politycznych w Polsce.
Od Ciebie, Twojego głosu, Twojego zaangażowania będzie zależał wynik wyborów.
Rafał Trzaskowski nie ma dobrych dni. Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich, minimalnie przez niego wygranej, pokazują, że to Karol Nawrocki ma większe zaplecze społeczne. Wystarczy, że wyborcy prawicy pójdą głosować.
Zawsze mnie zastanawiał fragment z naszego wyznania wiary, mówiący o tym, co działo się tuż po śmierci Chrystusa: „zstąpił do piekieł”. Intencja jest jasna: Chrystus przezwyciężył śmierć i w domu złego pokazał, kto tu rządzi. Można sobie wyobrazić panikę mieszkańców tego fatalnego zakątka, a wizualnie to pewnie było to coś w rodzaju trzęsienia ziemi o dużej skali.
Obserwowałem pierwszą turę wyborów w Rumunii. Najbardziej korzystne wyniki sondaży nie dawały takiego rezultatu, jaki uzyskał zwycięzca tego etapu, prawicowy George Simone. Dostał ponad 40 proc., co wywołało szok i natychmiastowy upadek liberalno-lewicowego rządu - pisze Tomasz Sakiewicz w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska".
Lata temu na Uniwersytecie Warszawskim przeprowadzono badania, z których wynikało, że najbardziej nietolerancyjnym, zamkniętym na inne poglądy elektoratem jest ten Platformy Obywatelskiej. Stosunkowo najłatwiej akceptowali punkt widzenia innych wyborcy PiS-u. To wywracało kompletnie narrację o zaściankowości tej partii i postępowości PO. Wprawdzie jeszcze wtedy próbowano ludziom tłumaczyć, że nie chodzi o otwartość, lecz o to, kto ma jakie poglądy: bo te głoszone przez PO są tak postępowe, że nie trzeba uwzględniać innych.