Ręczne sterowanie
W ostatnich godzinach starego roku na portalu X ukazało się trochę niezauważone, a według mnie przełomowe oświadczenie Michała Szczerby, posła PO, opublikowane wspólnie z liberalno-lewicowym stowarzyszeniem Akcja Demokracja.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
W ostatnich godzinach starego roku na portalu X ukazało się trochę niezauważone, a według mnie przełomowe oświadczenie Michała Szczerby, posła PO, opublikowane wspólnie z liberalno-lewicowym stowarzyszeniem Akcja Demokracja.
Rządzący rozumieją zapewne argument siły, gorzej jednak ze zrozumieniem tego, jak działają dziś media. Widać to w sprawach niby małych, a jednak kluczowych – potrafią wprowadzić ochroniarzy do budynków, ale nie umieją przejąć kilku kont TVP na Twitterze.
Starsi pamiętają, że według polityków PO obietnice wyborcze wiążą tylko tych, którzy w nie wierzą. Młodsi nie pamiętali, więc część mogła głosować na PO lub partie satelickie, skuszona atrakcyjnymi zapowiedziami i uspokajana deklaracjami.
W swoim exposé Donald Tusk postanowił rozpocząć budowę legendy 15 października. Wcześniej już marszałek Sejmu Szymon Hołownia wspominał o „pokoleniu 15 października”. Tusk idzie jednak dalej, bo pod nowy polityczny mit kładzie fundament protestów KOD, zestawiając je z pierwszą Solidarnością.
Listopad, a zwłaszcza jego druga połowa, to „black weeks”, czas wyprzedaży. Wygląda na to, że ten zwyczaj wszedł do Polski nie tylko na poziomie portali i galerii, lecz także planowanej przez szykującą się do władzy ekipę polityki.
Adam Glapiński jako szef NBP staje się dla pewnej już objęcia władzy opozycji wrogiem numer jeden. Nic dziwnego – prezes polskiego banku centralnego, który jest praktycznie nieodwołalny, blokuje przyjęcie przez nasz kraj euro, a w ostatnich miesiącach wykazywał wielokrotnie rozminięcie się kasandrycznych prognoz opozycyjnych fachowców od ekonomii z rzeczywistością.
W Polsce i poza Polską demokracji w Polsce broniła pani Agnieszka Holland. Czy w Holandii znajdzie się jakaś miejscowa Agnes Poland, która obroni demokrację holenderską? A bronić jej będzie zapewne trzeba, choć na ile dla nas to dobra wiadomość, to już dyskusyjne.
Aby suwerenność była zagrożona, nie trzeba wcale zadeklarować, że się z niej już teraz lub za chwilę zrezygnuje. Oczywiście i takie deklaracje padają, ale...
2023 r. kończymy eksplozją bezprawia, połączoną z przyspieszonym pozbywaniem się suwerenności. W związku z tym trudno pisze się prognozy na rok kolejny, a czas na podsumowania został nam w pewnym sensie odebrany. Tak samo zresztą nie dostaliśmy chwili na spokojne przeanalizowanie przyczyn wyborczego wyniku Prawa i Sprawiedliwości, który okazał się porażką pomimo uzyskania przez tę partię największej liczby głosów. Nikt nie prosił tym razem o 100 dni spokoju, jakie często towarzyszą nowym gabinetom. Ekipa Donalda Tuska rzuciła się na państwo tak żarłocznie, jakby chciała w kilka tygodni nadrobić ostatnie osiem lat i zniszczyć wszystko, co udało się wybudować poprzednikom - pisze w najnowszej "Gazecie Polskiej Codziennie" Krzysztof Karnowski.
Gdy Parlament Europejski głosował nad zmianą traktatów, opozycja podzieliła się. Europosłowie PSL byli przeciw, czego można się było spodziewać, ich koledzy z Platformy, dla niektórych zaskakująco, również, natomiast lewica, w tym grupka postkomunistycznych premierów, plan pozbawiania kompetencji państw członkowskich poparła. O ile jednak w kraju politycy, zwłaszcza na etapie wyborczych obietnic i zapowiedzi, rzadko liczą, o tyle tu chyba faktycznie wszystko było policzone - pisze w "Gazecie Polskiej Codziennie" Krzysztof Karnkowski.