Żadnej zmiany w KRS
Prezydent Andrzej Duda stwierdził w RMF FM, że w związku z uznaniem przez KE, że Polska przywróciła wszystkie warunki praworządności, nie ma potrzeby wprowadzania żadnych zmian w przepisach, dotyczących KRS.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Prezydent Andrzej Duda stwierdził w RMF FM, że w związku z uznaniem przez KE, że Polska przywróciła wszystkie warunki praworządności, nie ma potrzeby wprowadzania żadnych zmian w przepisach, dotyczących KRS.
„Gdzie są dzieci z Michałowa? – pytali w pierwszych miesiącach wojny hybrydowej na białoruskiej granicy rozmaici artyści i parlamentarzyści ówczesnej opozycji. Dziś nie interesują się losem najmłodszych imigrantów, ponieważ najpierw zmieniła się władza, a potem narracja rządzących.
W poniedziałek serwis „Politico” poinformował swoich czytelników, że Marine Le Pen zwróciła się do Georgii Meloni z propozycją stworzenia w przyszłej kadencji PE jednej, wspólnej grupy ugrupowań konserwatywnej, tożsamościowej prawicy, dziś tworzących frakcje ID (Tożsamość i Demokracja) i EKR (Europejscy Konserwatyści i reformatorzy). To wydarzenie bardzo ważne z punktu widzenia dynamiki europejskiej sceny politycznej. Obie panie są bowiem silnymi liderkami w swoich krajach, obie idą też po zwycięstwo w wyborach do PE. Meloni już dziś jest premier Włoch, Le Pen natomiast ma bardzo duże szanse, by zostać francuską prezydent. To ostatnie wydarzenie samo w sobie będzie trzęsieniem dla europejskiej sceny politycznej.
Na kilkanaście dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego rządzący prowadzą artyleryjski ostrzał PiS i Zjednoczonej Prawicy z dwóch stron. Partii Jarosława Kaczyńskiego w oczach wyborców zaszkodzić mają absurdalne zarzuty o rzekomą prorosyjskość ze strony tych, którzy sami uskuteczniali kilkuletnie zbliżenie z Moskwą. Ludzie Zbigniewa Ziobry z kolei flekowani są tematem Funduszu Sprawiedliwości. Pierwsza z tych narracji wydaje się szczytem politycznej hipokryzji, druga dla „letniego” wyborcy wyglądać może bardziej wiarygodnie. Dla funkcjonowania państwa szkodliwe są jednak obie.
Przed laty, w jednej ze swoich bardziej poruszających ballad, Jan Krzysztof Kelus śpiewał o kanale białomorskim, szaleństwie Stalina, które kosztowało wiele istnień ludzkich. Droga wodna, wybudowana niewolniczą pracą więźniów politycznych, połączyła Bałtyk z Morzem Białym.
Dorota Stalińska kilka miesięcy nie dostała się do Sejmu z list Trzeciej Drogi, uzyskując trochę ponad 10 tysięcy głosów.
Ostatnie posunięcia Donalda Tuska i PO, wzmacniane przekazem najwierniejszych mediów, tłumaczone są na różne sposoby.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski 8 maja wydał „Zarządzenie nr 822/2024 z dnia 8 maja 2024 r. w sprawie wprowadzenia standardów równego traktowania w Urzędzie m.st. Warszawy”. Treść dokumentu od razu wywołała uzasadniony sprzeciw, ponieważ dotyczy on usunięcia symboli religijnych z warszawskich urzędów, ale i ze wszystkich imprez i uroczystości, a ponadto nakazuje poczynić liczne ustępstwa wobec oczekiwań społeczności LGBT. Wiele osób widzi w tym atak na katolików i Kościół, niektórzy wręcz na polskość. Dużo w tym racji, jednak decyzja Trzaskowskiego niesie za sobą wiele natychmiastowych i możliwych konsekwencji. Praktycznych i politycznych.
Wyobraźcie sobie Państwo taką sytuację: polityk koalicji rządzącej wypuszcza „alkotweeta”: krótki wpis na portalu X, w którym mimo ograniczonej liczby znaków udaje mu się zmieścić potężną liczbę wyzwisk i gróźb pod adresem politycznych konkurentów, a w każdym prawie słowie robi przy tym kompromitującą literówkę.
Gdy piszę ten felieton, premier Słowacji Robert Fico walczy o życie po zamachu i nie jest jeszcze pewne, jak ten dramatyczny pojedynek się skończy.
„Czy to się komuś podoba, czy nie, czy ktoś usiłuje to zmanipulować, czy nie, Solidarność dziś pokazała siłę” – pisał w piątkowy wieczór Cezary Krysztopa, publicysta „Tygodnika Solidarność” i autor grafiki, która stała się symbolem marszu, jaki przeszedł 10 maja w Warszawie. Gdyby media konserwatywne cechowała taka sama skłonność do kreowania mitów jak ich liberalne odpowiedniki, na pewno czytalibyśmy już o „największej demonstracji od 1989 r.”. Ratusz podawał śmieszne statystyki o 20–30 tys. Na ulicach było zaś spokojnie ponad 100, może 200 tys. ludzi. Tyle też zebrała podpisów Solidarność na znak sprzeciwu wobec planów Unii Europejskiej.
„Posłuchaj i zaśnij! Posłuchaj i śpij! Bo nie ma Baboków. Jestem ja i Ty” – śpiewała na początku lat 90. częstochowska Formacja Nieżywych Schabuff, zrywając tym samym z twórczością ambitną i niezależną na rzecz muzyki dużo bardziej popularnej.
Od dość dawna było wiadomo, że pierwsza polska elektrownia atomowa ma lekkie opóźnienie w stosunku do programu, w związku czym realną datą jej uruchomienia pierwszego bloku był 2035 rok.
Od komedii w mediach społecznościowych z udziałem Jacka Protasiewicza i jego młodej narzeczonej nie minął nawet miesiąc. Były europoseł stracił wówczas stanowisko wicewojewody dolnośląskiego – zyskał co prawda rozpoznawalność, ale opartą na wizerunku dalekim od powagi. Związkiem pary tygodniami karmiły się tabloidy. I okazuje się, że historia, sama w sobie będąca farsą, powtórzyła się z dużo mocniejszym akcentem. Jacek Protasiewicz ze swadą ujawnia kulisy funkcjonowania PO, nawiązując do słynnego przemówienia Marcina Kierwińskiego.
Od 2014 roku mija, jak nietrudno policzyć, dekada. Po drodze mieliśmy w Polsce zmianę władzy, w Polsce i na świecie natomiast coś w rodzaju geopolitycznego przebudzenia. Przestrogi, które chwilę wcześniej nawet w kraju budziły raczej złość i prowokowały reakcje, odwołujące się do ludzkich obaw. Wręcz tchórzostwa, jak materiały wyborcze ludowców z hasłem „PiS = wojna z Rosją”.
Czytam, że spada nasz entuzjazm wobec Unii Europejskiej i już tylko połowa Polaków ocenia dziś UE pozytywnie. Być może jest to kwestia bańki informacyjno-komentatorskiej, w jakiej tkwię od lat, ale w podobne sondaże niespecjalnie wierzę.
Uwaga! Minister Anna Zalewska ucieka do Brukseli” – głosiła reklamówka Platformy Obywatelskiej. „Pani minister ucieka z tonącego okrętu” – streszczał stanowisko protestujących nauczycieli portal Na Temat.
„Problemem jest, czy moja córka będzie za 20 lat płacić za wodę, by się móc umyć” – mówił w charakterystyczny dla siebie sposób Szymon Hołownia wiosną 2020 r.
Lewicowy publicysta Jakub Dymek zamieścił na swoim Twitterze dwie fotografie. Pierwsza z nich przedstawia premiera Donalda Tuska, druga niewielkiej wielkości bobra europejskiego. Tę zbitkę zdjęć Dymek opatrzył pytaniem „Kto w tej kadencji zbuduje więcej infrastruktury?”. I choć pod spodem Tomasz Lis pyta czujnie, po co te wygłupy, to wygląda na to, że publicysta temat zamknął całkiem sprawie. Zaorał, niczym Lasek CPK, chciałoby się napisać - pisze specjalnie dla Niezalezna.pl publicysta Krzysztof Karnkowski.