Na kilka dni przed meczem, który rozstrzygnie o losach mistrzostwa Polski, Vadis Odjidja-Ofoe spotkał się z kibicami Legii. - Przed spotkaniem z Lechią czuję się bardzo dobrze. Jestem pewny siebie i zwycięstwa nad drużyną z Gdańska - mówi lider Wojskowych.

Legia prowadzi w Ekstraklasie, mając dwa punkty więcej od Jagiellonii, Lecha i Lechii. Niedzielna wygrana, a w pewnych konfiguracjach także remis, da tytuł stołecznym. Odjidja-Ofoe nie myśli jednak o podziale punktów i podkreśla, że wszystkich w Legii interesuje tylko pełna pula. - Nie wyobrażam sobie, że nie wygramy tego meczu. Mam nadzieję, że zwyciężymy różnicą kilku bramek, ale tak naprawdę wystarczy nam i zwycięstwo 1:0. Skromna wygrana zapewni nam upragniony tytuł bez oglądania się na przeciwników - wskazuje.

Ofoe uważa, że Lechia dysponuje wieloma klasowymi piłkarzami. - Najbardziej wyróżnia się pomocnik Milos Krasić, ale bardzo groźni są w Lechii także napastnicy. Dzięki tym dobrze funkcjonującym formacjom gdańszczanie grają skutecznie i ofensywnie. Nie skupiamy się jednak na pojedynczych zawodnikach, patrzymy na cały zespół Lechii - podkreśla.

Podczas spotkania z cyklu „Bliżej Legii” Ofoe jak ognia unikał deklaracji dotyczących przyszłości. - Nie mogę wam teraz obiecać, że zostanę w Legii, ale też nie powiem, że odchodzę. Po prostu nie wiem, nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji - tłumaczył zawodnik. Vadis jest kuszony przez zespoły z Belgii i Turcji, wciąż liczy też, że będzie mógł jeszcze raz sprawdzić się w lidze angielskiej. - Dobrze czuję się w Warszawie, na razie chcę zdobyć tu mistrzostwo Polski i potem pomyśleć co dale - mówi.

Jak zawodnik, który liznął Premier League, ocenia poziom polskiej Ekstraklasy?

- Uważam, że macie dobrą i bardzo niedocenianą ligę, która cały czas się rozwija. Rozgrywki są bardzo fizyczne, każdy mecz jest trudny. Do tej pory najciężej grało mi się przeciwko Jagiellonii. Byłem wielokrotnie prowokowany (piłkarz obejrzał w tym spotkaniu czerwoną kartkę - przyp. GPC), ale najważniejsze, że zdobyliśmy punkt i pozostaliśmy liderem. Uważam, że ten punkt da nam mistrzostwo. Inna sprawa, że po tym spotkaniu nie wyobrażam sobie transferu Jacka Góralskiego na Łazienkowską - śmieje się Belg.


Samo przyjście Odjidji-Ofoe do Legii było wielkim wydarzeniem - rzadko zdarza się, żeby do Ekstraklasy trafił piłkarz grający na tak wysokim poziomie. W niedawnym programie Ekstraklasa TV były kierownik Legii do spraw rozwoju, Dominik Ebebenge, przyznał, że sprowadzenie Ofoe nie byłoby możliwe, gdyby nie trener Besnik Hasi, który zresztą po kilku miesiącach musiał rozstać się z klubem. - Trener był osobą, która w oczach drugiej strony uwiarygadniała nasz projekt - wskazał.

- Byłem bardzo zaskoczony ofertą z Legii. Nic nie widziałem o klubie, więc musiałem poczytać o niej w internecie. Wyczytałem, że jest mistrzem kraju i ma szansę na grę w Lidze Mistrzów. Po kilku dniach namysłu, rozmów z agentem i moją mamą zdecydowałem się zaryzykować i była to bardzo dobra decyzja, bo Warszawa to świetne miejsce do życia. A jeśli chodzi o Hasiego to znam przynajmniej trzech gorszych trenerów – relacjonuje tymczasem Vadis.

Ofoe przyjechał do Warszawy skuszony przez Hasiego, ale szybko musiał pogodzić się z faktem, że drużynę będzie prowadził Magiera. - Na początku była to trudna relacja, ze względów komunikacyjnych. Ja nie mówię po polsku, trener miał braki w angielskim. Teraz jest dużo lepiej, choć to szkoleniowiec poprawia swój angielski, bo sumienność nie jest moją mocną stroną i na lekcje polskiego poszedłem tylko kilka razy. Zmiana wyszła drużynie na plus, bo od przyjścia trenera Magiery gramy coraz lepiej – kończy Belg.