Komu przeszkadza film o św. Maksymilianie Kolbe? Producent dementuje medialne kłamstwa

  

Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl podczas 70. Festiwalu Filmowego w Cannes odbyła się światowa premiera polskiego filmu „Dwie Korony” o życiu św. Maksymiliana Kolbe. Był to jedyny nowy, polski film pełnometrażowy wyświetlany podczas Festiwalu w Cannes.  Tymczasem w mediach zaczęły pojawiać się nieprawdziwe informacje na temat światowej premiery filmu. „Z przykrością odnotowuję fakt, iż „Tygodnik Powszechny” i Polski Instytut Sztuki Filmowej rozpowszechniają nieprawdziwe informacje nt. obecności polskich produkcji podczas festiwalu” - informuje Michał Kondrat, producent filmu.
 
„Dwie Korony” to pierwszy film ukazujący nieznane dotąd powszechnie fakty z życia św. o. Maksymiliana Kolbe - od jego dzieciństwa, aż do heroicznej decyzji o oddaniu życia za współwięźnia w Auschwitz.  

Zdjęcia dokumentalne zostały zrealizowane w Polsce, Japonii i we Włoszech. W warstwie fabularnej filmu występują znakomici polscy aktorzy: Adam Woronowicz, Cezary Pazura, Maciej Musiał, Antoni Pawlicki, Dominika Figurska, Sławomir Orzechowski i inni.
 
W części dokumentalnej wypowiadają się znawcy życia św. Maksymiliana: osoby duchowne i świeckie – między innymi Kazimierz Piechowski, który spotkał o. Maksymiliana w czasie pobytu w Auschwitz, a słowa, które od niego wówczas usłyszał przemieniły go i ukierunkowały duchowo na całe życie...

Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia Michała Kondrata – producenta filmu „Dwie Korony” w związku z nieprawdziwymi informacjami, rozpowszechnianymi przez „Tygodnik Powszechny” i Polski Instytut Sztuki Filmowej na temat światowej premiery filmu, która miała miejsce 22 maja podczas Festiwalu w Cannes:
(fot. mat. pras.)

Oświadczam, że w żadnym z komunikatów, które przekazywaliśmy mediom przez agencję enterPR, nie podawaliśmy, że film startuje w konkursie, a jedynie, że jego światowa premiera odbędzie się podczas Festiwalu w Cannes. Film został zaprezentowany na Marche du Film, które są spójną częścią Festiwalu Filmowego w Cannes (na potwierdzenie załączam zdjęcie oficjalnego zaproszenia na pokaz).


Potwierdzeniem, że światowa premiera "Dwóch Koron" odbyła się podczas Festiwalu, jest fakt, iż została ona zarejestrowana na portalu filmsfestivals.com.

Z przykrością odnotowuję fakt, iż „Tygodnik Powszechny” i Polski Instytut Sztuki Filmowej rozpowszechniają nieprawdziwe informacje nt. obecności polskich produkcji podczas festiwalu.
Z naszych informacji wynika, że film "Dwie Korony" był jedyną polską, nową, pełnometrażową produkcją pokazaną podczas Festiwalu na Marche du Film.
Wszystkie inne tytuły, o których pisze PISF i „Tygodnik Powszechny” to koprodukcje międzynarodowe, gdzie często udział polski jest niewielki lub filmy, które miały już swoje premiery na poprzednich targach czy festiwalach.

Moim założeniem, jako producenta, od początku było, by światowa premiera odbyła się w Cannes w sposób umożliwiający prezentację filmu dystrybutorom z innych krajów. Dlatego wraz z TVP zdecydowaliśmy się uczynić to podczas Festiwalu w Cannes na Marche du Film. I udało się! Film został dobrze przyjęty i zaowocował zapytaniami w sprawie możliwości zakupu licencji na inne rynki. Na tę chwilę otrzymaliśmy już kilka ofert zagranicznych na zakup praw do emisji filmu i prowadzimy rozmowy na temat dystrybucji na kolejne kraje. Uważam więc, że już teraz możemy mówić o sukcesie! I o tym poinformowały Wiadomości TVP.

Insynuacje, że informowaliśmy, iż film startuje w konkursie są nieprawdziwe i mają na celu wprowadzenie w błąd opinii publicznej. Zdaje się, że PISF nie jest w komfortowej sytuacji i nie potrafi wytłumaczyć swoich wcześniejszych komunikatów. Na pytania dziennikarzy dotyczących polskich produkcji prezentowanych podczas festiwalu w Cannes podaje jedynie tytuły międzynarodowych koprodukcji.

Stwierdzam więc, że komunikat, rozpowszechniany przez firmę enterPR, o tym, że „Dwie Korony” są jedyną nową polską (100% kapitału polskiego), pełnometrażową produkcją pokazywaną premierowo w Cannes, jest prawdziwy, jednak został przeinaczony i zmanipulowany przez Tygodnik Powszechny, a potem inne media.
 
Z poważaniem
Michał Kondrat
Producent i reżyser filmu „Dwie Korony”
Kondrat-Media Sp. z o.o.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Komendant główny policji: Żadnej tolerancji dla chuligaństwa. Rozliczymy wszystkich

Policja / twitter.com/podlaskaPolicja

  

- Dotrzemy i rozliczymy wszystkie osoby, które łamały prawo podczas Marszu Równości w Białymstoku - zapewnił dziś komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk. Dodał, że nie będzie żadnej tolerancji dla chuligaństwa.

Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami miasta pod hasłem "Białystok domem dla wszystkich". Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

Szef KGP podczas dzisiejszej konferencji prasowej poinformował, że po sobotnich zajściach w Białymstoku na razie łącznie na policję doprowadzono 28 osób, zaś kilkanaście kolejnych udało się już zidentyfikować. Jak dodał, policja dalej będzie publikować wizerunki osób, które złamały prawo podczas tych zajść.

[polecam:https://niezalezna.pl/280924-kolejni-zatrzymani-ws-zajsc-na-marszu-w-bialymstoku]

Szymczyk zaznaczył, że "od samego początku poziom emocji był niezwykle wysoki ze strony osób obserwujących ten marsz". Jak poinformował, wokół marszu, na trasie całego przejścia zgromadziło się kilka tysięcy osób. Dodał, że w pewnym momencie grupa kilkudziesięciu osób postanowiła zablokować przejście uczestnikom marszu. Osoby te - jak wskazał - nie podporządkowały się poleceniom policjantów wzywającym do zachowania zgodnego z prawem.

"W związku z tym policjanci postanowili użyć siły fizycznej, aby usunąć te osoby blokujące przejście marszu. W tym momencie to funkcjonariusze policji zostali zaatakowani przez te osoby, a w kierunku policjantów poleciały m.in. butelki i kamienie"

- mówił podczas konferencji prasowej komendant główny.

Jak przekazał, "w wyniku podjętych działań na miejscu zatrzymano 20 osób, które brały udział w chuligańskim ataku na funkcjonariuszy policji".

"Niezwłocznie podjęto działania zmierzające do ustalenia i zatrzymania kolejnych osób. Efektem tego jest, że na dziś do jednostek policji doprowadzono łącznie 28 osób, kilkanaście kolejnych już udało się zidentyfikować" - zaznaczył Szymczyk.

Jak sprecyzował, z tych pozostałych ośmiu zatrzymanych osób już po marszu sześć ustalono dzięki działaniom policji, a dwie zgłosiły się same, widząc swoje opublikowane przez policję wizerunki.

"Bardzo konsekwentnie będziemy dalej te wizerunki publikować, aż wyłapiemy wszystkich tych, którzy w sobotę w trakcie Marszu Równości w Białymstoku łamali prawo"

- zapewnił Szymczyk.

Dopytywany, czy jest w stanie stwierdzić, ile osób pozostało jeszcze do zidentyfikowania, Szymczyk odparł, że najbardziej agresywna grupa liczyła kilkadziesiąt osób. "Więc jeszcze trochę pracy przed nami. Ponad połowa osób - łącznie z tymi zidentyfikowanymi - to są osoby, które już mamy rozpoznane" - powiedział Szymczyk.

[polecam:https://niezalezna.pl/280939-pokazac-ze-rodzina-jest-sila-naszego-panstwa-zobacz-nasza-relacje-z-bialegostoku-wideo]

Podkreślił również, że wydał polecenie powołania specjalnej grupy, która ma prowadzić czynności związane z wydarzeniami z Marszu Równości.

"Nadzór nad działaniami tej grupy a także bieżący monitoring tego, jakie są efekty działania tej grupy, będzie prowadzić biuro kryminalne Komendy Głównej Policji. Zażyczyłem sobie też codziennych meldunków z efektów działania tej grupy"

- zaznaczył gen. Szymczyk.

W ocenie szefa KGP cel zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom marszu, który był postawiony funkcjonariuszom, został zrealizowany. "Nie zmienia to faktu, że doszło do zbiorowego zakłócenia ładu i porządku. Z ogromną determinacją będziemy wyłapywać wszystkie osoby, które przypadków łamania prawa się dopuściły. Apeluję do tych, którzy tam byli i łamali prawo, aby jak najszybciej zgłosili się do jednostek policji" - zaznaczył.

Dodał, że do tej pory na policję nie zgłosiła się jeszcze żadna osoba poszkodowana. "Jedyną osobą, które odniosła obrażenia, jest funkcjonariuszka polskiej policji" - wskazał. Zaznaczył, że policjantka odniosła niegroźne obrażenia. Odnotowano także straty w sprzęcie policyjnym, m.in. jeśli chodzi o ochraniacze osobiste policjantów.

Policja poinformowała, że w sobotnich działaniach w Białymstoku brało udział ponad 731 funkcjonariuszy z różnych części Polski, w tym 200 policjantów z Białej Podlaski. Jak zaznaczono, w tym dniu odbywało się tam 70 zgromadzeń.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl