31 maja niespodziewanie zmarł historyk i publicysta działu historia tygodnika „Gazeta Polska”. Ostatni jego tekst o historii objawień fatimskich ukazał się we wczorajszym numerze. Andrzej od samego początku był autorem artykułów i współredaktorem merytorycznym „Gazeta Polska” i „Gazeta Polska. Historia”. Zawsze obiektywnie oceniał wydarzenia historyczne, wyważał racje przeciwnych stron, co nie przeszkadzało mu pisać pięknie i z pasją. Był prawdziwym patriotą i mądrym nauczycielem dla wielu pokoleń młodzieży. Miał odwagę mówić prawdę o historii w czasach, kiedy można było za to stracić wolność, a nawet życie.

W wolnej Polsce stworzył wydawnictwo Instytutu Historii PAN „Neriton”, był wykładowcą Akademii Sztuki Wojennej, społecznikiem, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej i współtwórcą Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza. 

Jak napisali wczoraj Jego przyjaciele ze Stowarzyszenia: 

Andrzej bardzo lubił pracować z młodzieżą, przygotowywał warsztaty, olimpiady historyczne, matury „Orła Białego”. Edukację historyczną postrzegał jako społeczną misję kształtowania postaw patriotycznych, niepodległościowych i moralnych. Jeszcze w maju układaliśmy scenariusz następnej gry miejskiej, w której młodzież szkolna miała rywalizować na szlakach „Rosjan w Warszawie”. Od początku był filarem Stowarzyszenia, w 2010 roku je współzałożył, później niestrudzenie animował. Luźne pomysły potrafił zawsze uporządkować i przełożyć na konkretne działania. Wszystko bezinteresownie, z wielką skromnością, zawsze życzliwy ludziom, którzy mieli szczęście go poznać. Andrzej był dobrym Polakiem i dobrym Człowiekiem. Na zawsze w nas pozostanie.

R.I.P.

w czwartej księdze Wojny peloponeskiej
Tukidydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy

pośród długich mów wodzów
bitew oblężeń zarazy
gęstej sieci intryg
dyplomatycznych zabiegów
epizod ten jest jak szpilka
w lesie

kolonia ateńska Amfipolis
wpadła w ręce Brazydasa
ponieważ Tukidydes spóźnił się z odsieczą

zapłacił za to rodzinnemu miastu
dozgonnym wygnaniem

egzulowie wszystkich czasów
wiedzą jaka to cena...

Zbigniew Herbert „Dlaczego klasycy”