​Dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego

  

Polacy cieszą się autentycznym, a nie udawanym szacunkiem i sympatią w krajach od Bałkanów przez Europę Środkową, kraje bałtyckie, po Ukrainę, Białoruś i Gruzję.

Niestety bez większego echa przeszła w Polsce informacja o odsłonięciu tablicy upamiętniającej Lecha Kaczyńskiego w Żytomierzu. To zresztą nie pierwsze takie upamiętnienie na Ukrainie. W tym samym Żytomierzu, w którym mieszka również polska wspólnota, jest od zeszłego roku ulica Lecha Kaczyńskiego. W Odessie zaś już od kilku lat są ulica i tablica poświęcone prezydentowi RP, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Z okazji uroczystości w Żytomierzu prezes PiS-u i brat Lecha Kaczyńskiego – Jarosław – napisał specjalny list do inicjatorów i uczestników uroczystości. „Ukraina rzeczywiście mogła liczyć na Lecha Kaczyńskiego, tak jak można liczyć na prawdziwego przyjaciela. Była to bowiem przyjaźń szczera i głęboka. Wyrastająca za-równo z przeszłości, jak i z teraźniejszości. Kształtowały ją wspólne tradycje i doświadczenia historyczne, a także poczucie wspólnoty interesów oraz wizja roli, jaką oba nasze kraje wraz z innymi państwami naszego regionu mogłyby odgrywać nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale w skali całego kontynentu. Był jednym z niewielu ówczesnych przywódców państw europejskich, którzy otwarcie przeciwstawiali się teorii głoszącej, że Ukraina leży w rosyjskiej strefie wpływów. Pragnął likwidacji reliktów porządku jałtańskiego oraz poszerzenia sfery wolności” – napisał Jarosław Kaczyński.

Sądzę, że pamięć o Lechu Kaczyńskim ma duży wpływ na to, że od kilku lat, bezustannie, Polacy są najbardziej ze wszystkich narodów lubiani przez Ukraińców. Wbrew pracy kremlowskiej agentury wpływu po obu stronach granicy, wbrew „pożytecznym idiotom”. Wbrew fałszywym „patriotycznym przyjaciołom” obecnej władzy, którzy 700-letnią historię Kresów Rzeczypospolitej i 1000 lat relacji Polski z Rusią, a potem Ukrainą sprowadzają do zbrodni wołyńskiej. Wreszcie – wbrew tutejszym liberalno-lewicowym środowiskom, które w swoim zacietrzewieniu wygadują za granicą o Polsce niestworzone rzeczy.

Ale nie chodzi przecież tylko o Ukrainę. Niedługo w Budapeszcie stanie najprawdopodobniej pomnik Lecha Kaczyńskiego. Ulica Lecha Kaczyńskiego jest już w stolicy Mołdawii, Kiszyniowie.

Jeszcze większym szacunkiem cieszy się Lech Kaczyński, a wraz z nim cała Polska, w Gruzji. Kraj jest pełen miejsc upamiętniających Lecha Kaczyńskiego (np. ulice Marii i Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi i Batumi, pomnik Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi). Powszechne jest tam przekonanie, że Lech Kaczyński w 2008 r. odegrał ogromną rolę w uratowaniu niepodległości Gruzji. Obecna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w tym kraju potwierdza, że Gruzini stają się, obok Węgrów, „bratankami” Polaków. Polska chce powrócić do specjalnego traktowania Gruzji, jak to było za czasów Lecha Kaczyńskiego. Gruzini ze swojej strony uświetniają wizytę polskiego prezydenta uroczystością otwarcia alei Józefa Piłsudskiego w stolicy.

Jak widać na przykładzie Gruzji, oprócz Lecha Kaczyńskiego honorowani są na Wschodzie inni wielcy Polacy. W Charkowie w zeszłym roku odsłonięto tablicę upamiętniającą Józefa Piłsudskiego. A parę dni temu we Lwowie – tablicę poświęconą lwowiakowi, legendarnego polskiemu trenerowi Kazimierzowi Górskiemu.

Na Zachodzie w najlepszym razie jesteśmy dobrymi hydraulikami, a w najgorszym – ciemnym ludem ze stepów Europy Środkowej albo, jak w wypadku Francji czy Anglii, wygodnym kozłem ofiarnym odpowiedzialnym za problemy społeczne i gospodarcze. I nawet można to zrozumieć – duży i bogaty, tak jak w życiu, ma skłonność do lekceważenia ubogiego dalekiego krewnego bądź patrzenia na niego z góry. Musimy mieć świadomość, że tak na razie jest. Natomiast w Europie Środkowej oraz Wschodniej Polacy cieszą się dużym, autentycznym, a nie udawanym szacunkiem i sympatią. Ba, kto zna dobrze Rosję, może potwierdzić, że Polska i Polacy są szanowani i lubiani nawet wśród wielu zwykłych, uczciwych Rosjan. To wszystko pokazuje, jaki potencjał ma Polska i jak wiele jeszcze może osiągnąć.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl