Dosłownie z każdym dniem wychodzą na jaw kolejne skandale, za które odpowiedzialność ponoszą politycy Platformy Obywatelskiej. Nic dziwnego, że ocena nie tylko ich ośmioletnich rządów, ale również działań jako opozycji, jest bardzo ostra. "To świadome kłamstwo" - tak prezydencki minister Andrzej Dera mówił dzisiaj rano o tym co robiła Platforma w sprawie katastrofy smoleńskiej

Prezydencki minister Andrzej Dera uważa, że przedstawiciele państwa po katastrofie smoleńskiej w 2010 r. powinni nadzorować to co się działo.

"To niebywały skandal" - ocenił Dera, komentując w środę informacje o nieprawidłowościach ujawnionych w związku z ekshumacjami.

"W sprawie katastrofy smoleńskiej, sekcji zwłok i w sprawie pochówku, tych którzy tam od początku do końca byli, to świadome kłamstwo. Pani minister (Ewa) Kopacz mówiła: byłam w Moskwie, nadzorowałam, był ogromny szacunek, każda cząstka DNA została zbadana. I dzisiaj mamy fakty. One są brutalne i one są nie do utrzymania" - powiedział Dera w radiu ZET.


Jego zdaniem przedstawiciele państwa polskiego, po katastrofie smoleńskiej, powinni nadzorować to co się działo. "Skąd te skandale z zamianą ciał w trumnach? Skąd te skandale z częściami ciał innych osób?" - pytał Dera.

Jak podkreślił, dziś rodziny, które się dowiedziały w jaki sposób potraktowano ich zmarłych, przeżywają traumę.

"To co się stało jest niebywałym skandalem, że nasi przedstawiciele państwa, wówczas w 2010 roku, nie dopilnowali takich elementarnych rzeczy" - oświadczył minister.