ABW chroniła Amber Gold. "Gazeta Polska" publikuje oczywisty dowód

Piotr Nisztor

Dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej i „Gazety Polskiej Codziennie”. W Telewizji Republika jest gospodarzem programu „Rozmowa ściśle jawna”.

Kontakt z autorem

  

Za rządów PO–PSL funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie wprowadzali zdobywanych o Amber Gold informacji do niejawnej Bazy Wiedzy Operacyjnej. To uniemożliwiło ich szybką i skuteczną analizę – ustaliła „Gazeta Polska”.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, kierowana przez gen. Krzysztofa Bondaryka, mogła uchronić blisko 19 tys. osób przed utratą oszczędności życia w Amber Gold. Bardzo szybko mogła też ustalić, kim naprawdę jest założyciel tej spółki Marcin P. i jakie są jego powiązania z trójmiejskim światem przestępczym. Tak się jednak nie stało. Wszystko dlatego, że funkcjonariusze ABW praktycznie w ogóle nie wprowadzali zdobywanych w tej sprawie informacji do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej (BWO) – ustaliła „Gazeta Polska”. Tymczasem system ten miał ułatwić prowadzenie działań. Został stworzony, aby szybko i skutecznie analizować oraz wiązać ze sobą dane i strzępki informacji pochodzące ze spraw prowadzonych przez różne służby specjalne. – Dla mnie to nowy wątek. Na pewno wymaga wyjaśnienia – mówi „GP” Jarosław Krajewski, członek sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold.

BWO to specjalny, tajny system elektroniczny stworzony w ABW na początku rządów PO–PSL, gdy na czele służby stał Krzysztof Bondaryk. Ma służyć do wymiany informacji między służbami. Formalnie działa w ramach Centrum Antyterrorystycznego (CAT). To właśnie do BWO powinny trafiać de facto wszelkie informacje uzyskane nie tylko przez funkcjonariuszy Agencji, lecz także innych służb specjalnych i policji. Numery telefonów, adresy, numery rejestracyjne, nazwiska czy nazwy firm. – Program dzięki specjalnemu algorytmowi jest w stanie porównywać dane, analizować je i kojarzyć wzajemnie pasujące do siebie elementy. Dzięki temu można szybko ustalić powiązane ze sobą sprawy lub wspólne wątki prowadzone przez różne służby. To bardzo ułatwia pracę i koordynowanie działań – mówi „GP” osoba związana z ABW.

Z ustaleń „GP” wynika, że od samego początku funkcjonariusze, którzy pozyskiwali wiedzę o Marcinie P. oraz Amber Gold, nie wprowadzali zdobywanych informacji do BWO.

Tymczasem tak powinno się stać już po pierwszym spotkaniu, jakie na początku 2010 r. funkcjonariusz ABW odbył z Jarosławem Mąką, dyrektorem Departamentu Administrowania Obrotem w ówczesnym Ministerstwie Gospodarki. Wówczas spółka Amber Gold starała się o wpisanie do rejestru domów składowych.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Asad znowu użył broni chemicznej? Amerykanie grożą "szybką i odpowiednią odpowiedzią"

Zdjęcie ilustracyjne / By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64231888

  

Stany Zjednoczone dostrzegły oznaki świadczące, że wojska rządowe w Syrii ponownie zaczęły stosować broń chemiczną - oświadczył dzisaj Departament Stanu USA, który zagroził "szybką i odpowiednią odpowiedzią".

Według opublikowanego komunikatu wojska Asada mogły użyć tej broni w ub. niedzielę w północno zachodniej Syrii podczas ataku na siły rebeliantów.

"Wciąż zbieramy informacje na temat tego ataku, ale powtarzamy ostrzeżenie: jeśli reżim Asada użyje broni chemicznej to Stany Zjednoczone i ich sojusznicy udzielą szybkiej i odpowiedniej odpowiedzi"

- głosi oświadczenie.

Prezydent USA Donald Trump już dwukrotnie zarządzał ataki lotnicze na siły Asada: w kwietniu 2017 r. w odwecie za atak z użyciem gazu bojowego sarin oraz rok później w odpowiedzi na atak chemiczny na ludność cywilną w mieście Duma.

Według rzecznika Departamentu Stanu Morgana Ortagusa podejrzewany nowy atak "jest częścią kampanii przemocy prowadzonej przez reżim Asada, stanowiącej naruszenie porozumienie o przerwaniu ognia chroniącego miliony cywilów w prowincji Idlib". Dodał on, że ataki te, "które grożą destabilizacją całego regionu, muszą być przerwane".

Od końca kwietnia br. wojska rządowe, wspierane przez rosyjskich sojuszników, nasiliły ataki na prowincję Idlib, ogłoszoną we wrześniu ub. roku tzw. "strefą deeskalacji". Prowincja jest ostatnią enklawą ugrupowań dżihadystów, w tym z organizacji Hajat Tahrir al-Cham, kiedyś będącą syryjska filią Al Kaidy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl