To może być arcyciekawe przesłuchanie. Czy Kopacz powtórzy swoje słowa? – WIDEO

  

– Najmniejszy skrawek, który został przebadany, najmniejszy szczątek, który został znaleziony na miejscu katastrofy został przebadany genetycznie – mówił 29 kwietnia 2010 roku z mównicy sejmowej ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz. Czy powtórzy te słowa przed prokuraturą, która wyzwała ją właśnie w charakterze świadka, w śledztwie dotyczącym m.in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej?

Kopacz została wyzwana do prokuratury na przesłuchanie w tej samej sprawie, w której prokuratorzy wezwali w lipcu br. szefa Rady Europejskiej i byłego premiera RP Donalda Tuska. Przesłuchany został też były szef MSZ Radosław Sikorski. Prokuratura Krajowa nie ujawnia żadnych szczegółów, m.in. dotyczących terminu planowanego przesłuchania Kopacz.
 
Na wieść o wezwaniu Kopacz do prokuratury internauci zaczęli przypominać słowa byłej minister zdrowia i premier na temat katastrofy smoleńskiej.

Wszyscy jak tu siedzimy, wiemy dokładnie jak wyglądają ofiary takich wypadków. Stąd identyfikacja i potwierdzenie przez najbliższych tożsamości to wielka sztuka. To wynik pracy nie tylko polskich patomorfologów, ale przede wszystkim Rosyjskich. Pracujemy jak jednak wspólna rodzina. I powiem szczerze, że po raz pierwszy jestem świadkiem tak dobrej współpracy i uzupełniania się nawzajem w tej pracy

– oświadczyła Kopacz w Moskwie podczas spotkania z ówczesnym premierem Rosji Władimirem Putinem 13 kwietnia 2010 r.
 
Przypomniano również jej słowa z 29 kwietnia 2010 r. podczas wystąpienia w sejmie.

Wyruszyłam do Moskwy następnego dnia po tragedii Z wielką uwagą obserwowałam naszych patomorfologów. Polscy lekarze, kiedy założyli fartuchy i stanęli do pracy, razem z lekarzami rosyjskimi, to nie musieli do siebie nic mówić. Wykonywali jak fachowcy swoją pracę.
 
Najmniejszy skrawek, który został przebadany, najmniejszy szczątek, który został znaleziony na miejscu katastrofy, wtedy kiedy przekopywano z całą starannością ziemię na miejscu tego wypadku, na głębokości jednego metra i przesiewano ja w sposób szczególnie staranny. Każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie

 – mówiła.
 
Więcej wypowiedzi Ewy Kopacz zebrał jeden z użytkowników YouTube’a:




 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Seria obcesowych wpisów rzecznika ludowców. "Pani co dzisiaj doiła?" - to jeden z nich. Ostatecznie przeprosił

Jakub Stefaniak / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Rzecznik PSL Jakub Stefaniak przeprosił za swoje mocno obcesowe wpisy na Twitterze, w których odnosił się m.in. do premiera Mateusza Morawieckiego i posłanki PiS Krystyny Pawłowicz. „Wszystkich którzy poczuli się urażeni moimi wpisami, przepraszam” - napisał na Twitterze. Dość tajemniczo w tej sprawie wypowiedział się szef PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, podkreślając, że przy następnej takiej sytuacji "wyciągnie konsekwencje"

W niedzielę Stefaniak nawiązał do obchodów Ogólnopolskiego Dnia Sołtysa w Łowiczu, w których brał udział premier Mateusz Morawiecki. Rzecznik PSL opublikował na Twitterze obraz Józefa Chełmońskiego pt. „Bociany” z komentarzem: "dzieła wybrane PiS: „Młody Morawiecki po wydojeniu krowy i pracy cepem wypatruje Boeinga PLL Lot”". W odpowiedzi na uwagę jednej z internautek, która przypomina, że Mateusz Morawiecki w młodości „został porwany przez ZOMO”, Stefaniak napisał, wyraźnie nie czując, że przekracza kolejne granice: „A nie przez Marsjan?”.

Do dyskusji włączyła się posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która oceniła, że rzecznik PSL za swoje wpisy „nie musi” przepraszać, ponieważ - jak napisała – „nie ma zdolności honorowej”. „Ma skojarzenia tylko ze swym najbliższym otoczeniem...” - dodała. „Panno Krysiu a Pani co dzisiaj doiła?” – umieścił kolejną żenującą odpowiedź Stefaniak.

W innym komentarzu, odnoszącym się do rzecznika PSL, jedna z użytkowniczek Twittera stwierdziła, że „pycha kroczy przed upadkiem, to będzie głośny upadek”. „Nie będzie głośny, bo ten człowiek siedzi blisko dna” - odpisała Pawłowicz. „Chyba jednak nie siedzę blisko, by bym słyszał jak Panna Krysia puka od spodu” – ścigał się sam ze sobą Stefaniak.

Dopiero dziś rzecznik PSL zebrał się na przeprosiny. „Wszystkich którzy poczuli się urażeni moimi wpisami przepraszam” - napisał na Twitterze Stefaniak.

Z kolei szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z tvp.info zapowiedział, że jeśli takie zachowanie się powtórzy (dopiero jeżeli się powtórzy), wyciągnie konsekwencje. - Odbyłem rozmowę dyscyplinującą z rzecznikiem. Jeśli sytuacja się powtórzy, wyciągniemy konsekwencje służbowe – powiedział i… zaatakował PiS. - Nie akceptuję takiego języka. Uważam, że nie możemy schodzić do poziomu polityków PiS – stwierdził.

Na pytanie, czy z rozmowy wynikało, że rzecznik PSL powinien przeprosić premiera Morawieckiego i poseł Pawłowicz, Kosiniak-Kamysz odpowiedział, że Stefaniak „zachowa się, jak trzeba”.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl