CANNES 2017: Oestlund, Kidman i Coppola ze statuetkami

  

Komediodramat "The Square" Szweda Rubena Oestlunda otrzymał w niedzielę Złotą Palmę 70. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Sofia Coppola została nagrodzona za najlepszą reżyserię, a Diane Kruger i Joaquin Phoenix za najlepsze kreacje aktorskie.

 
"The Square" to satyra na współczesne społeczeństwo. Film z udziałem m.in. Claesa Banga, Elisabeth Moss i Dominica Westa opowiada o kuratorze w muzeum sztuki współczesnej, który przygotowuje wystawę o tolerancji i solidarności, ale sam odkrywa, że mu ich brakuje, gdy ktoś kradnie mu telefon i portfel. To pierwszy film Oestlunda w konkursie głównym canneńskiego festiwalu:

To wspaniały film i wspaniała ekipa. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś udamy się razem w podróż

- powiedział Oestlund, odbierając statuetkę.

O Złotą Palmę oprócz "The Square" ubiegało się 18 innych obrazów, m.in. "Wonderstruck" Todda Haynesa, "Happy End" Michaela Hanneke i "Podwójny kochanek" Francois Ozona.

Żadnej nagrody nie dostały produkcje platformy streamingowej Netflix, "Okja" Joon-ho Bonga oraz "The Meyerowitz Stories" Noah Baumbacha. Udział tych filmów w konkursie głównym wywołał kontrowersje, bo zgodnie z polityką Netflixa nie są one przeznaczone do dystrybucji kinowej. Decyzją organizatorów od przyszłego roku o główną nagrodę w Cannes będą ubiegać się tylko filmy kinowe.

Za najlepszą reżyserię nagrodzono Sofię Coppolę za dramat "The Beguiled" o rannym żołnierzu, który podczas wojny secesyjnej trafia na pensję dla panien i swoim przybyciem wprowadza chaos w uporządkowane wcześniej życie jej mieszkanek. Grającej w tym filmie Nicole Kidman przyznano nagrodę specjalną jubileuszowej 70. edycji festiwalu. Za najlepszą aktorkę jury uznało Diane Kruger, która wystąpiła w najnowszym dramacie Fatiha Akina "W jednej chwili". Niemiecka aktorka i modelka wcieliła się w rolę Katji, która szuka zemsty za śmierć męża i syna w zamachu bombowym. "Dziękuję tysiąckrotnie" - mówiła wzruszona aktorka, znana m.in. z "Bękartów wojny".

Joaquin Phoenix został wyróżniony za najlepszą rolę męską w dobrze przyjętym przez krytykę dramacie "You Were Never Really Here" Lynne Ramsay. Gra tam weterana wojennego, który usiłuje uratować nastoletnią dziewczynę przed gangiem handlarzy ludźmi. Aktor przeprosił za to, że nagrodę odebrał w tenisówkach; tłumaczył, że nie założył bardziej eleganckich butów, bo nie spodziewał się wyróżnienia. To nie jedyna nagroda tego wieczoru dla Ramsay - szkocka twórczyni ("Musimy porozmawiać o Kevinie") została nagrodzona za najlepszy scenariusz do "You Were Never..." ex aequo z Grekiem Yorgosem Lanthimosem ("The Killing of a Sacred Deer").

Nagrodę Grand Prix festiwalu - przyznawaną wybitnemu filmowi, który jednak nie otrzymał Złotej Palmy - dostał dramat francuski "Rytm serca" Robina Campillo o aktywistach działających w latach 90. na rzecz osób chorych na AIDS. Film otrzymał też Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI). Pogłoski o tym, że Campillo dostanie nagrodę, pojawiły się jeszcze przed galą, gdy okazało się, że reżyser zdążył wyjechać do Paryża i wrócił do Cannes po telefonicznej interwencji ze strony organizatorów. Nagrodę Jury dostał film "Nelyubov" Rosjanina Andrieja Zwiangincewa.

Złota Palma dla najlepszego filmu krótkometrażowego została przyznana filmowi "Xiao Cheng Er Yue" Yanga Qiu (angielski tytuł: "The Gentle Night"). Z dziełem chińskiego reżysera przegrała również startująca w tym konkursie szkolna etiuda Grzegorza Mołdy z Gdyńskiej Szkoły Filmowej - "Koniec widzenia". W sobotę dramat obyczajowy "Lerd" Irańczyka Mohammada Rasoulofa wygrał w sekcji Un Certain Regard, a "Visages, villages" Agnes Vardy i artysty o pseudonimie J.R. został okrzyknięty najlepszym filmem dokumentalnym festiwalu. W tym roku festiwalowych zwycięzców wybierało jury w składzie: Pedro Almodovar (przewodniczący), Will Smith, Jessica Chastain, Paolo Sorrentino, Park Chan-wook, Maren Ade, Agnes Jaoui, Fan Bingbing i Gabriel Yared.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Za parking w Krakowie zapłacimy więcej. Nie brakuje kontrowersji

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

W Krakowie za parkowanie zapłacimy więcej. 6, 5 i 4 zł – takie opłaty za godzinę parkowania w Krakowie zaakceptowali dziś radni miejscy. Nowe stawki mają obowiązywać od 15 grudnia. Za ich przyjęciem zagłosowało 23 radnych, przeciw było 13. Strefa płatnego parkowania będzie też rozszerzona.

Klub PiS zgłosił wobec przyjętej uchwały wotum separatum. Szef klubu Włodzimierz Pietrus argumentował, że radni nie otrzymali analizy zapełnienia miejsc parkingowych na obszarach, o które poszerzana jest strefa, nie było opinii podmiotu, który zarządza drogami i mogło przy przygotowaniu uchwały dojść do konfliktu interesów.

Według pierwotnej propozycji Zarządu Transportu Publicznego opłaty za parkowanie w ścisłym centrum miały wzrosnąć z 3 zł do 9 zł; 7 lub 5 zł za pierwszą godzinę i być zróżnicowane w kolejnych godzinach w zależności od podstrefy, na które podzielona jest strefa płatnego parkowania w Krakowie. Stawki te wywołały gorącą dyskusję, a radni z różnych klubów wskazywali, że są one zbyt wysokie.

"Te stawki miały skłonić tych, którzy przyjeżdżają do strefy płatnego parkowania do kalkulacji, czy opłaca się im korzystać z samochodu. Mieliśmy nadzieję, że będzie więcej wolnych miejsc do parkowania. Zmasowana krytyka, z jaką spotkała się ta propozycja, skłoniła pana prezydenta do zmiany: w pierwszej podstrefie opłata za pierwszą i kolejne godziny wyniesie 6 zł, w drugiej 5 zł i w trzeciej 4 zł"

– powiedział w środę wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig.

"Ustępujemy pod siłą argumentów, ale muszę jasno i wyraźnie powiedzieć: Nie wiem, czy będą to kwoty w istotny sposób motywujące mieszkańców do zmiany przyzwyczajeń"

– dodał.

W strefie płatnego parkowania będą obowiązywały trzy grupy cenowe – zależnie od atrakcyjności turystycznej i zatłoczenia na ulicach. Opłata za parkowanie w podstrefie A to 6 zł za godzinę, w podstrefie B 5 zł i podstrefie C – 4 zł. Nie ma już zróżnicowania stawek w zależności od tego, jak długo pozostawimy samochód w strefie.

Zgodnie z podjętą uchwałą opłaty będą pobierane od poniedziałku do soboty, od godziny 10 do 20. Kierowcy nie zapłacą za parkowanie w: niedziele, Święta Wielkanoce, Wigilię i Boże Narodzenie oraz 1 listopada.

Abonament miesięczny na postój w podstrefie A ma kosztować 500 zł, w podstrefie B - 400 zł i w podstrefie C - 300 zł, a we wszystkich trzech – 750 zł. Niezmieniona została cena abonamentu dla mieszkańców strefy – nadal będzie on kosztował 10 zł za miesiąc oraz dla osób niepełnosprawnych – 2,50 zł miesięcznie, choć opłata ta jak zapowiedział wiceprezydent, ma być w przyszłości zlikwidowana. Kara za nieuiszczenie opłaty za postój wyniesie 150 zł.

Przywrócone zostaną papierowe identyfikatory dla osób stale mieszkających w danej podstrefie i płacących w Krakowie podatki. Identyfikatory mają być wkładane za szybę samochodu. Chodzi o ułatwienie kontroli prowadzonych przez patrole straży miejskiej i policji.

Radni zdecydowali także o powiększeniu strefy płatnego parkowania o Zabłocie i osiedle Podwawelskie już od jesieni, a od września przyszłego roku o część Krowodrzy (do ulicy Piastowskiej), Zwierzyńca do Rudawy, część Grzegórzek oraz kilka ulic w rejonie ronda Matecznego.

Klub Koalicji Obywatelskiej zgłosił także pomysł, by osoby, które chcą mieć "opłacone" miejsce parkingowe w konkretnym punkcie miasta np. przed określoną instytucją płaciły ryczałtem nie 500, ale 1 tys. zł miesięcznie. Ta poprawka została przyjęta. Radny tego klubu Andrzej Hawranek zaproponował, aby dla wszystkich pierwszych 15 minut parkowania było darmowe. Ta ostatnia propozycja spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem władz miasta, bo jak mówił wiceprezydent Kulig doprowadziłoby to do sytuacji, że kierowcy, co 15 minut będą przestawiać auta w inne miejsce strefy, żeby uniknąć płacenia.

Piotr Kubiczek z Inicjatywy "Nic o nas bez nas" i szef krakowskich struktur Kukiz'15, który zabrał głos, jako mieszkaniec Krakowa wskazał, że przy przygotowaniu uchwały mogło dojść do konflikt interesów.

"Żeby powstał projekt uchwały ZIKiT podpisał umowę z firmą IMS na wykonanie analizy ruchu i dostępności miejsc parkingowych w strefie płatnego parkowania, co było podstawą do przygotowania projektu uchwały. Sławomir Podgórski jest wiceprezesem tej firmy. Ta sama osoba opiniowała autopoprawkę prezydenta – to radca prawny. To skandal, brak transparentności i przejrzystości"

– mówił Kubiczek. Na to powołał się także PiS składając wotum separatum. Według urzędników do konfliktu interesów nie doszło, bo czym innym są badania przeprowadzone przez firmę, a czym innym opinia prawna.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl