Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, płk Witold Pilecki, gen. August Fieldorf „Nil”, płk Łukasz Ciepliński „Pług”, a także wielu innych polskich bohaterów prawdopodobnie zamordowano pod ścianą śmierci odkrytą niedawno na terenie byłego więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Data jest szczególna, ponieważ odkrycie zaprezentowano w 69. rocznicę śmierci płk. Witolda Pileckiego, jednego z sześciu najodważniejszych żołnierzy II wojny światowej.

Ta ściana na każdym, kto ma odrobinę wrażliwości w sobie, wywoła szczególne emocje. Tu stał prokurator, gdzieś tu stał naczelnik aresztu Grabicki, a przy tej ścianie stali nasi bohaterowie – powiedział na wczorajszej konferencji prasowej prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej. Odkrycie jest niezwykłe i stanowi kolejny dowód na bestialstwo komunistycznych władz wobec polskich żołnierzy antykomunistycznego podziemia.

Na szerokości kilkunastu metrów znajduje się co najmniej 75 śladów po kulach.

– Według relacji osadzonych w Pawilonie I i czekających na egzekucje, więźniowie wchodzili do tego budynku i po 15–20 sekundach słychać było strzały. 75 śladów po kulach z broni krótkiej – tetetka albo pepesza – to jest to, z czego do tych ludzi strzelano – wyjaśnił Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, które tworzone jest właśnie na terenie aresztu przy ul. Rakowieckiej.

Prof. Szwagrzyk zapowiedział, że jego zespół zbada teren pod chodnikiem znajdującym się przy ścianie.

– Za kilka miesięcy wrócimy tutaj z ekipą, po to, żeby przebadać dokładnie to, co jest w tej chwili pod chodnikiem. Liczymy na to, że kule, łuski znajdziemy gdzieś tutaj pod ziemią. A może będzie to jakaś rzecz, która była przy ofierze w chwili śmierci? Zrobimy wszystko, żeby odnaleźć, cokolwiek pozostało – zapewnił wiceprezes IPN-u.


Na konferencji prasowej obecny był również minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który wyjaśnił, dlaczego Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL jest tak ważną instytucją, jeśli chodzi o upamiętnianie polskich bohaterów.

– To muzeum ma świadczyć o prawdzie, ma zadać ostatni cios temu, co zbrodniarze komunistyczni chcieli uczynić, czyli zniszczyć pamięć o prawdziwej historii Polski, pamięć o prawdziwych polskich bohaterach, których na zawsze miała okrywać hańba, a za sprawą tego muzeum i pracy całej grupy naukowców patriotów te mury będą mówiły o prawdzie następnemu pokoleniu Polaków – stwierdził minister Ziobro. Dodał również, że mury, które widziały tak wiele zbrodni, dziś mogą służyć pamięci.

Prezentacja miejsca kaźni polskich patriotów to niejedyne wydarzenie, jakie wczoraj odbyło się w areszcie przy ul. Rakowieckiej. 25 maja to również rocznica śmierci legendarnego rotmistrza, pośmiertnie awansowanego do stopnia pułkownika, Witolda Pileckiego. Z tej okazji w południe odbyło się spotkanie z córką polskiego bohatera Zofią Pilecką-Optułowicz, która zaprezentowała swoją najnowszą książkę poświęconą pamięci ojca. Z kolei wieczorem na dziedzińcu aresztu patriotyczne utwory zaśpiewały wokalistki projektu „Panny Wyklęte” na specjalnym koncercie zatytułowanym „Chwała Rotmistrzowi”. Po zakończeniu koncertu uczestnicy i goście przeszli ścieżką śmierci, którą rotmistrz prawdopodobnie pokonał 69 lat temu, do miejsca wykonywania wyroku. O godz. 22:00 natomiast odprawiono mszę świętą polową w intencji Witolda Pileckiego i innych pomordowanych Żołnierzy Niezłomnych.