– Naprawdę nie wiem, jak można ocenić działalność tych ludzi (tzw. Obywateli RP – przyp. red.). Przekroczyli wszelkie granice – to co robią czy na Krakowskim Przedmieściu, czy podczas odwiedzin rodziny na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu, nawet nie można nazwać skandalem – zaznacza w rozmowie z portalem Niezalezna.pl legendarny opozycjonista Andrzej Gwiazda.

Zakończył się Kongres „Polska Wielki Projekt”, nagrody zostały rozdane, wśród laureatów znaleźli się Irena Lasota oraz Antoni i Andrzej Krauze. Jak Pan ocenia całe wydarzenie oraz tegorocznych laureatów nagród?
Jestem w kapitule przyznającej wyróżnienia, więc miałem swój udział w tym, że to właśnie te osoby zostały odznaczone. Mogę powiedzieć tyle, że są to wspaniali ludzie, którzy w pełni zasłużyli na uhonorowanie. Jeśli chodzi o cały Kongres to pamiętam jego początki, pierwsze edycje. Wtedy to była wyspa zdrowego rozsądku na oceanie paranoi. Przyjeżdżam tutaj, żeby poczuć, że w Polsce są jeszcze ludzie rozsądni, myślący.

Poruszył Pan temat ludzi rozsądnych. Czy dostrzega Pan ten rozsądek u ludzi, którzy nazywają siebie Obywatelami RP, którzy m.in. co miesiąc każdego 10 zakłócają uroczystości na Krakowskim Przedmieściu?
Nie wiem, jak w cenzurowany sposób mógłbym odpowiedzieć. Wolałbym przemilczeć tę sprawę, ponieważ naprawdę nie wiem, jak można ocenić działalność tych ludzi. Przekroczyli wszelkie granice – to co robią czy na Krakowskim Przedmieściu, czy podczas odwiedzin rodziny na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu, nawet nie można nazwać skandalem. To zbyt łagodne określenie.

Tak zwani Obywatele RP krzyczą, że w ten sposób walczą o wolność, o demokrację. Widzi Pan podobieństwa ich walki do tej, która Pan i Pana koledzy z Solidarności prowadziliście z komunistami?
Ci ludzie nie wiedzą, co mówią i o co walczą. Nie ma żadnego podobieństwa, chociaż prawdopodobnie my komunistów postrzegaliśmy tak, jak oni teraz postrzegają swoich przeciwników. Czasy się zmieniły, ci ludzie bez oporów mogą protestować i wyrażać swoje zdania, a co śmieszne, głośno krzyczą przy tym, że nie ma demokracji.
 
No właśnie, Pan walczył o wolność i demokracje w czasach PRL-u, czy uważa Pan, że teraz też trzeba jej bronić?
Uważam, że nie. Bronią się określone grupy, które coś straciły, jakieś wpływy czy władzę. Wolność odzyskaliśmy, komuna upadła, ale proszę pamiętać, że komuniści zostali.