Z OSTATNIEJ CHWILI

Co najmniej 15 zabitych i 27 rannych w zamachu bombowym w mieście Ajbak • • • PKN Orlen podpisał umowy z Aramco Overseas Company dot. finalizacji środków zaradczych wynikających z warunkowej decyzji KE ws. przejęcia przez Orlen kontroli nad Lotosem • • •

Publicysta, który zaprosił Hartmana, pisał też o "szkodliwym micie smoleńskim"

Filip Memches - publicysta zwolniony z publicznego radia za zaproszenie do audycji prof. Jana Hartmana - jest dziś broniony, m.in. także na portalach prawicowych.

Maciej Marosz
Filip Memches - publicysta zwolniony z publicznego radia za zaproszenie do audycji prof. Jana Hartmana - jest dziś broniony, m.in. także na portalach prawicowych. Warto pamiętać, że dziennikarz ten w 2011 r. pisał o "szkodliwym micie smoleńskim", tłumacząc m.in., że "większość społeczeństwa ma w nosie to, że gdzieś spadł jakiś samolot".

W ostatni piątek na antenie Polskiego Radia 24 odbyła się dyskusja o dokumencie „Chrześcijański kształt patriotyzmu” wydanym przez Konferencję Episkopatu Polski. Jednym uczestników rozmowy był Jan Hartman, kilka lat temu współpracownik Janusza Palikota, znany z ataków na Kościół. Hartman zasłynął także ze stwierdzenia:

"Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat".


Po publikacji portalu niezalezna.pl o występie Jana Hartmana na antenie publicznego radia prezes rozgłośni Jacek Sobala postanowił powiadomić o tej sytuacji zarząd Polskiego Radia. W efekcie zwolniono m.in. Filipa Memchesa - gospodarza programu, do którego zaproszono Hartmana. Decyzję o zakończeniu współpracy z Memchesem skrytykowała część dziennikarzy, m.in. Wojciech Szacki z "Polityki" i Bartosz Węglarczyk z Onetu. A także Piotr Zaremba z "W Sieci".

Warto więc przypomnieć, co w 2011 r. Filip Memches pisał o katastrofie smoleńskiej i "szkodliwym micie smoleńskim" (tak zatytułowany był ów tekst). Rozważania publicysty nie różniły się szczególnie od tego, co wypisywała "Gazeta Wyborcza". "Smoleńscy romantycy przerazili się śmierci 96 pasażerów tupolewa, ale nie szkód, jakie poniosła dusza polska w rezultacie katastrofy. Diabła upatrują tu, na ziemi – w kierownictwie państwa rosyjskiego" - pisał. I dodawał: "Większość społeczeństwa ma w nosie to, że gdzieś spadł jakiś samolot". Memches twierdził też:

"Romantyzm smoleński służy jedynie do kreowania swojskiej narodowej mitologii. Ale politycy, którzy spróbują go użyć do mobilizacji narodu, nie uzyskają poparcia społecznego potrzebnego do przejęcia władzy".


 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Filip Memches #Jan Hartman #Smoleńsk

ir
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo