Już od tego miesiąca spotykamy się z dziennikarzami akredytowanymi zarówno z kraju, jak i z zagranicy i będziemy rozmawiać. Chcemy prostować nieprawdziwe informacje (o Polsce - red.) i tego typu spotkania będą się odbywały raz w miesiącu - mówi Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, jeden z uczestników Kongresu „Polska Wielki Projekt” w rozmowie z portalem niezalezna.pl.

Dziś rozpoczyna się Kongres „Polska Wielki Projekt”. Jakie obecnie według Pana stoją największe wyzwania przed naszym krajem? W jaki sposób możemy budować nasz kapitał zagranicą?

Przede wszystkim to powinna być praca bardzo zdywersyfikowana, dlatego że ani jedna instytucja, ani jeden człowiek nie będzie mógł tego zrobić, nie podoła temu. Ja jako marszałek Senatu sprawujący pieczę nad Polakami i Polonią mieszkającą za granicą, często odwiedzając ich w różnych miejscach na świecie mówię, że są ambasadorami Polski i zachęcam ich do promowania swojej Ojczyzny, dbania o jej dobre imię. Zdarza się, że źle się mówi o naszym kraju, więc w tej chwili trzeba robić wszystko, żeby Polska była dobrze postrzegana na świecie, a przede wszystkim, żeby zagranicznym podmiotom dobrze się współpracowało z naszym krajem. Olbrzymią rolę odgrywają przy tym właśnie nasi rodacy mieszkający za granicą. To jest wielki potencjał, który do tej pory nie był dostrzegany i w odpowiedni sposób angażowany.

Jakby Pan ocenił obecna pozycję Polski na arenie międzynarodowej?

Są bardzo różne opinie, jedni mówią, że jest to bardzo zła pozycja, a inni, że bardzo dobra. Natomiast musimy wspólnie walczyć o to, żeby o Polsce mówiono dobrze. Jeśli ktokolwiek wyjeżdża za granicę i mówi źle o naszym kraju, to nawet jak będzie z mojej formacji, to uznam, że grzeszy i szkodzi. W Polsce dzieją się rzeczy naprawdę dobre, mamy wzrost gospodarczy, najniższe bezrobocie od kilkudziesięciu lat, program 500 +, który praktycznie wyeliminował ubóstwo wśród dzieci. Tym powinniśmy się szczycić i pokazywać, że te głosy nieprzychylne Polsce są często manipulacją. Przed chwilą zakończyliśmy szczyt szefów parlamentów Europy Środkowej i Wschodniej. Na 10 państw, które znajdują się w czołówce najlepiej rozwijających się, a Polska jest na wysokim drugim miejscu, jest aż osiem krajów z Europy Środkowej. To pokazuje jak ogromny potencjał tkwi w naszym regionie. Nadganiamy zaległości, chcemy się szybko i mądrze rozwijać. Przykładem jest chociażby nasze zaangażowanie pokazane na targach Hannover Messe, gdzie zaprezentowaliśmy się naprawdę z bardzo dobrej strony.

Jakie główne tematy były poruszane na tym zakończonym szczycie?

Bezpieczeństwo naszego regionu.

Chodzi o nielegalnych imigrantów?

Nie, tutaj głównie chodziło o zagrożenie ze strony Rosji. O uchodźcach rozmawialiśmy bardzo ogólnie. Najwięcej uwagi poświęciliśmy bezpieczeństwu militarnemu i stabilizacji naszego regionu.

Czy zapadły jakieś ważne decyzje?

Nie, to nie jest forum, które podejmuje decyzje. Dyplomacja parlamentarna polega na tym, że tworzy się taki „background”, dobrą atmosferę do współpracy ministrów, premierów, prezydentów. My nie podpisujemy żadnych umów, tylko tworzymy pole do dalszej dobrej współpracy.

Czyli można powiedzieć, że polski rząd ma dobre relacje z sąsiadami, zarówno tymi ze wschodu, jak i partnerami z UE?

Oczywiście. Sam osobiście miałem bardzo wiele spotkań bilateralnych i rozmów dwustronnych i wszyscy postrzegają Polsce jako silny kraj, leżący w centrum Europy, mający ogromny potencjał i wykorzystujący go. Nie padały żadne zarzuty o brak demokracji, czy wolności słowa, wręcz przeciwnie. Jeśli natomiast ktoś już pytał o wyżej wymienione zarzuty, to opierał się najczęściej na informacjach wypływających z Czerskiej, z „Gazety Wyborczej”. To również zmienimy, bo już od tego miesiąca spotykamy się z dziennikarzami akredytowanymi zarówno z kraju, jak i z zagranicy i będziemy rozmawiać. Chcemy prostować nieprawdziwe informacje i tego typu spotkania będą się odbywały raz w miesiącu.

Chciałbym wrócić do wątku, który już padł w rozmowie. Nielegalnie imigranci i szantażowanie Polski, że jeśli ich nie przyjmiemy, to możemy spodziewać się konsekwencji finansowych...

Chodzi o wypowiedź pana Donalda Tuska? Nie chciałbym, żeby pan Tusk działał przeciwko Polsce, bo te wypowiedzi nie są uderzeniem w obecny rząd, a w całe społeczeństwo. Rząd PiS poradzi sobie z krytyką przewodniczącego RE, jednak jego wypowiedzi i deklaracje odczują wszyscy Polacy. Wiemy, że zdecydowana większość Polaków jest przeciwko przyjmowaniu uchodźców i powinniśmy przede wszystkim tego głosu słuchać, a nie dać się szantażować przedstawicielom UE. Definicja uchodźcy mówi, że uciekający z kraju ogarniętego wojną szuka pierwszego bezpiecznego państwa, w którym może się schronić. My przyjęliśmy ponad milion ukraińskich uchodźców, którzy teraz w Polsce pracują i normalnie funkcjonują. Zresztą muzułmańscy migranci sami nie chcą osiedlać się w naszym kraju, więc UE nie powinna zmuszać do ich przyjmowania, ani na siłę i wbrew woli tych ludzi ich relokować.