„Bez archipelagu polskości nie byłoby w Polsce demokracji”

  

Będziemy konsekwentnie realizować nasz program i zrealizujemy go do końca - powiedziała dziś premier Beata Szydło otwierając w Warszawie siódmą edycję kongresu Polska Wielki Projekt. Zaznaczyła, że w przyszłości potrzebne będą kolejne pomysły i projekty programowe. Szefowa rządu zaznaczyła, że idee wypracowane na kongresie - obok dyskusji prowadzonych przez polityków PiS podczas spotkań wyborczych - stanowiły podstawę programu PiS oraz jej rządu.

Program ten - mówiła - „mniej lub bardziej udolnie, ale z pełną determinacją i konsekwentnie realizujemy, naprawiając również błędy, które po drodze popełniamy, bo tak się to dzieje i tak to zawsze w życiu jest”.

Będziemy (go) konsekwentnie realizować i zrealizujemy do końca

- podkreśliła Beata Szydło.


Jak dodała, kiedy wyczerpane zostaną te już przyjęte w programie rządowym pomysły i projekty, potrzebne będą kolejne.

I to jest wielka rola państwa, żebyście w tych kolejnych edycjach kongresu, również na tej tegorocznej, dyskutując o Polsce, o wielkiej Polsce, która jest tym naszym domem, naszą wspólną sprawą, ale też o Polsce, która jest naszym wielkim marzeniem, które się spełnia w tej chwili, żebyście państwo dali nam, politykom, wskazali te dobre kierunki, w których powinniśmy pójść, byśmy mogli powiedzieć, że Polska Wielki Projekt to nie jest tylko kongres

- powiedziała premier.

Głos do zebranych zabrał również wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

Bez archipelagu polskości - przypominam, że to jest termin, który wprowadził do polskiego życia publicznego, do polskiej nauki poniekąd prof. Andrzej Zybertowicz kilka lat temu właśnie na naszym kongresie - nie byłoby w Polsce demokracji

- mówił.

Jak dodał, „demokracja nie funkcjonuje bez społeczeństwa obywatelskiego i nie byłoby także skutecznej demokracji, bo w ostatnich wyborach polska demokracja okazała się - mimo że była to demokracja bardzo okrajana, instytucjonalnie bardzo słaba - to okazała się skuteczna”.

Nastąpiła zmiana władzy i ona w dużej mierze nastąpiała dzięki temu, że w Polsce ten archipelag polskości, społeczeństwo obywatelskie było skuteczne także poprzez swoje zaangażowanie w te wybory 2015 roku

- stwierdził wicepremier.


Zobacz też: VII Kongres Polska Wielki Projekt – TRANSMISJA

Gliński, mówiąc o kształtowaniu się polskiego społeczeństwa obywatelskiego po 1989 roku, wskazał, że „sektor obywatelski, który powinien dbać o swoją niezależność, żyjąc otoczony bardzo silnymi sektorami - biznesowym i politycznym - ulegał tym sektorom i to w stopniu bardzo istotnym, co powodowało wtórnie, że on się tak nie rozwijał dynamicznie, jakbyśmy chcieli”.

Innym zjawiskiem negatywnym była bardzo duża dysproporcja wewnętrzna, narastające dysproporcje w rozwoju i skali funkcjonowania organizacji - bardzo szybko wytworzyła się grupa organizacji obywatelskich profesjonalnych, które się dobrze dostosowywały do okoliczności, do warunków działania, a z tyłu pozostawała coraz słabsza, chociaż liczniejsza grupa organizacji słabych, organizacji, które z trudem przeżywały, które miały charakter lokalny, często incydentalny (...)".

Rozpoczęty w czwartek VII Kongres Polska Wielki odbywa się pod hasłem „Wolność - polski projekt dla Europy”. Zaplanowano m.in. panele dyskusyjne z udziałem ministrów oraz przedstawicieli świata nauki, gospodarki i kultury. W sobotę zostanie wręczona nagroda im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a w niedzielę medal „Odwaga i Wiarygodność”. Wśród panelistów znajdą się m.in. prof. Gunnar Heinsohn oraz dr Jonathan Ostry. Będą także: wicepremier minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski oraz liczne grono historyków, publicystów, ekonomistów i przedsiębiorców.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Izrael wciąż bez rządu

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/krystianwin

  

Fiaskiem zakończyły się w Izraelu wysiłki na rzecz utworzenia rządu po wrześniowych wyborach parlamentarnych. W środę tuż przed północą czasu miejscowego minął termin sformowania koalicji rządowej. Jak poinformował parlament, nowe wybory odbędą się w marcu.

Po raz pierwszy w historii Izraela będą to trzecie wybory parlamentarne w tym kraju w ciągu niespełna roku.

Według wcześniejszych sondaży kolejne głosowanie zakończy się takim samym wynikiem, jak ostatnie wybory z września, co doprowadzi zapewne do kolejnych wielu miesięcy koalicyjnych negocjacji.

W historii Izraela jeszcze żadna partia nie uzyskała w wyborach większości pozwalającej na samodzielne utworzenie rządu, dlatego gabinety koalicyjne są w tym kraju normą.

Wybory z 17 września wygrał centrolewicowy sojusz Benny'ego Gantza Niebiesko-Biali, zdobywając 33 mandaty w 120-miejscowym Knesecie, a centroprawicowy Likud Netanjahu wywalczył 32 mandaty.

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin powierzył 23 października Gantzowi, byłemu szefowi sztabu generalnego izraelskiej armii, misję utworzenia gabinetu. Ten jednak nie zdołał sformować koalicyjnego rządu. Fiaskiem zakończyła się także podjęta przez premiera Benjamina Netanjahu próba nakłonienia swego politycznego rywala, Benny'ego Gantza, do utworzenia rządu jedności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl