Petycję w obronie polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku, podpisaną przez 5713 osób, wysłały do prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki władze nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi (ZPB) – poinformował w czwartek portal Znadniemna.pl.

Prezes ZPB Andżelika Borys powiedziała, że około 300 podpisów odrzucono ze względu na braki formalne. Należący do ZPB portal Znadniemna.pl zamieścił zdjęcia dokumentujące wysyłkę podpisów z grodzieńskiej poczty. - Kopię podpisów przekazaliśmy konsulowi w Grodnie - powiedziała Borys.

Prezes ZPB podkreśliła zaangażowanie wolontariuszy, przede wszystkim rodziców, a nawet dziadków uczniów grodzieńskiej szkoły. Jak powiedziała, ponad 600 podpisów zebrali rodzice uczniów z Wołkowyska. Zbiórka została zorganizowana również w innych miejscowościach i pomagały w niej terenowe oddziały Związku.

W marcu ZPB zainicjował zbiórkę podpisów pod listem do Łukaszenki, w którym sprzeciwia się planowanym poprawkom do białoruskiej ustawy edukacyjnej (Kodeksu Edukacji). Zakładają one wprowadzenie do szkół mniejszości narodowych – a więc także do dwóch polskich szkół na Białorusi - obowiązku nauczania szeregu przedmiotów w języku państwowym - białoruskim lub rosyjskim.

Autorzy listu piszą, że nowelizacja „znacznie ogranicza zagwarantowane przez Konstytucję Białorusi prawa mniejszości narodowych do pobierania nauki w języku ojczystym”. ZPB, który włączył się w obronę polskich szkół, uważa poprawki za „antypolskie” i prowadzące de facto do „rusyfikacji szkół”.

- Postanowiliśmy skierować list do białoruskiego prezydenta, ponieważ nasze dotychczasowe apele do ministerstwa edukacji nie przyniosły efektu – mówiła w marcu Borys. - Jeśli poprawki do białoruskiej ustawy oświatowej wejdą w życie, jedyne dwie polskie szkoły na Białorusi de facto utracą swój status – wyjaśniła.

Nowelizacja ustawy oświatowej według Borys ma być poddana pod głosowanie parlamentu we wrześniu. Planowana zmiana języka nauczania części przedmiotów w szkołach mniejszości „oznacza, że takie ważne przedmioty, takie jak historia Białorusi, historia powszechna, geografia, wiedza o społeczeństwie, człowiek i świat, będą wykładane w języku białoruskim lub rosyjskim, najprawdopodobniej rosyjskim” – oceniała Borys. Druga kwestia, którą poruszają sygnatariusze listu, to obowiązek zdawania egzaminów końcowych, czyli matury, w językach państwowych.

W dwóch polskich szkołach na Białorusi, w Grodnie i Wołkowysku, uczy się obecnie ok. 870 uczniów. Placówki te powstały na początku lat 90., ich budowę sfinansował rząd Polski; działają one w ramach białoruskiego systemu edukacji i podlegają białoruskim przepisom.

Uznawany przez Warszawę ZPB jest od 2005 r. nielegalny według prawa białoruskiego i działa w podziemiu. Mińsk uznaje oficjalną organizację o tej samej nazwie, która przejęła majątek niezależnego ZPB i na czele której stoi prezes Mieczysław Łysy. W lutym poprzednik Borys na stanowisku prezesa, Mieczysław Jaśkiewicz, rozpoczął tworzenie nowej organizacji polonijnej na Białorusi.