Prezydent USA Donald Trump, który dziś przyjął w Białym Domu szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa, powiedział, że było to „bardzo dobre spotkanie”. Rosyjski minister poinformował, że rozmowa dotyczyła przede wszystkim planu deeskalacji konfliktu w Syrii.

Trump oświadczył, że przemoc w Syrii musi się zakończyć i „wszyscy pracują nad tym, aby osiągnąć ten cel”.

Szef rosyjskiej dyplomacji wyjaśnił, że rozmowa o sytuacji w Syrii koncentrowała się głównie na wprowadzeniu tak zwanych stref bezpieczeństwa na obszarze objętym konfliktem, zgodnie z planem przedstawionym przez sekretarza stanu USA Rexa Tillersona. Powiedział, iż amerykański przywódca potwierdził, że zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla Rosji najważniejsze jest pokonanie terroryzmu. Dodał też, że Trump stawia na „pragmatyczne (...) wzajemnie korzystne” relacje między Waszyngtonem a Moskwą. Ławrow ocenił, że obecna amerykańska administracja składa się z „ludzi czynu”, a dialog z nią jest „wolny od ideologii, która utrudniała relacje z Białym Domem (prezydenta Baracka) Obamy”.

Zastrzegł, że rozmowa z Trumpem nie dotyczyła sankcji nałożonych na Rosję po aneksji ukraińskiego Krymu w 2014 roku.

Minister poinformował, że Trump i prezydent Rosji Władimir Putin spotkają się w lipcu w Hamburgu podczas szczytu G20, a on sam wraz z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem będzie pracował nad przygotowaniem tematów tego spotkania.

Ławrow odniósł się także do sprawy oskarżeń pod adresem Moskwy o ingerencję w amerykańskie wybory w 2016 roku. Stwierdził, że jest to fikcja.

Było to pierwsze spotkanie Trumpa z wysokiej rangi przedstawicielem rosyjskich władz - przypomina AFP i podkreśla, że prezydent przyjął Ławrowa w okresie, w którym relacje między Waszyngtonem a Moskwą są bardzo napięte.