Dzisiejsza impreza Platformy Obywatelskiej zakończyła się porażką. I organizacyjną, i wizerunkową. Poza tym będzie bardzo kosztowna. Jak nieoficjalnie ustalił portal niezalezna.pl, ogólne koszty organizacji marszu mogą sięgnąć nawet dwóch milionów złotych. Ciekawe będzie rozliczenie całości imprezy.

Politycy Platformy Obywatelskiej od kilku dni odgrażali się, że w "Marszu Wolności" pójdzie nawet 100 tys. osób. Nie pomogą żadne wygibasy rzecznika Hanny Gronkiewicz-Waltz, który podaje nie wiadomo skąd wzięte liczby uczestników pochodów opozycji i rozmaitych przystawek. Zdjęcia są wystarczającym dowodem, że Platformie znowu nie wyszło.

CZYTAJ WIĘCEJ: Platforma mówiła coś o stu tysiącach? Śmiechu warte - nawet "Wyborcza" doliczyła się 7-10 tys.

Czyli frekwencja mizerna. Wizerunkowo też kiepsko, bo opowieści o zjednoczeniu opozycji można między bajki włożyć. Nie zabrakło drobnych uszczypliwości nawet na scenie przed marszem, gdy lista przemawiających była długa, ale Ryszardowi Petru mikrofonu jakoś nie podali.

Jedno jest jednak pewne. Za to wszystko trzeba będzie zapłacić. I to sporo. Ponieważ organizatorem marszu była Platforma Obywatelska - Grzegorz Schetyna wiele razy to podkreślał - to ta partia będzie musiała uregulować wszystkie koszty związane z organizacją. Portal niezalezna.pl właśnie w szeregach tego ugrupowania próbował ustalić, ile sobotnia impreza będzie kosztowała PO.

Kwoty, które padają, są szokujące. Mowa jest o setkach tysięcy złotych, a nie brakuje nawet sugestii, że koszty mogą sięgnąć nawet do dwóch... milionów zł.

Z niecierpliwością czekamy na oficjalne rozliczenie.