Wiceminister spraw wewnętrznych Gruzji postawił sprawę jasno: prokremlowska i prokomunistyczna organizacja Nocne Wilki nie zostanie wpuszczona na terytorium Gruzji. Motocykliści mieli wjechać do tego kraju, aby uczcić 9 maja rocznicę klęski hitlerowskich Niemiec w II wojnie światowej.

Szalwa Kuciszwili, gruziński wiceminister spraw wewnętrznych, odniósł się do planowanej na 9 maja wizyty Nocnych Wilków w Gruzji. 

"Uważamy wizytę Nocnych Wilków na terytorium Gruzji za niepożądaną" - stwierdził Kuciszwili. Wyjaśnił, że sposób świętowania rocznicy zakończenia II wojny światowej przez Nocne Wilki nie licuje z duchem tego dnia. Dodał również, że większość Gruzinów nie chciałoby widzieć rosyjskich motocyklistów.

"Gościmy każdego, kto szanuje prawo: tacy ludzie nie będą mieli problemów, jeśli chodzi o podróżowanie i wypoczynek w Gruzji. Nocne Wilki to jednak zupełnie inna sprawa"

- powiedział wiceminister.

Wizyta Nocnych Wilków w Gruzji została zaplanowana przez proputinowską organizację pozarządową: Związek Rosyjskiej i Gruzińskiej Młodzieży. Inicjatywa ta spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem gruzińskiego społeczeństwa. Pod petycją będącą wyrazem sprzeciwu wobec przyjazdu motocyklistów podpisały się setki Gruzinów.

Nocne Wilki to gang motocyklowy, którego członkowie odwołują się do symboliki sowieckiej. Motocykliści z tego klubu pomogli Kremlowi przejąć zbrojnie władzę na Krymie. Lider gangu - Aleksander Załdostanow - kilkakrotnie obraził Polaków, nazywając ich potomkami tych, którzy w II wojnie światowej służyli Niemcom.