Politycy Platformy Obywatelskiej wpadli pod koniec zeszłego roku na kuriozalny pomysł i powołali "gabinet cieni". Dzisiaj poseł PO Marcin Kierwiński został zapytany kto jest szefem jednego z "resortów". Odpowiedź zdumiała. Twierdził, że takiego nie ma. To ci fachowcy...

W niedzielny poranek toczyła się dyskusja pomiędzy politykami podczas "Śniadania Radia ZET". Gośćmi audycji byli m.in. poseł Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej i wiceminister kultury, Jarosław Sellin. W pewnej chwili polityk PiS zapytał Kierwińskiego o skład powołanego jesienią przez PO "gabinetu cieni". 

"Kierwiński nie odpowiedział. Zapomniał, kto wchodzi w skład mało aktywnego "gabinetu"?" - skomentował fakt24.pl, który zwrócił uwagę na znamienną wymianę zdań.

- Pół roku temu PO powołała gabinet cieni. Zapytam pana Marcina Kierwińskiego: kto jest ministrem infrastruktury w gabinecie cieni PO? - stwierdził wiceminister kultury.
- Doskonale pan wie, że nie ma ministerstwa infrastruktury, ten resort się nazywa inaczej - odpowiedział Kierwiński.

"W gabinecie premier Beaty Szydło istnieje ministerstwo infrastruktury i budownictwa. Jego szefem jest Andrzej Adamczyk. W myśl koncepcji "gabinetu cieni" PO, ministerstwo infrastruktury połączone byłoby z resortem rozwoju, a na jego czele miałby stanąć Sławomir Neumann" - tłumaczy fakt24.pl

- Kto jest z kolei ministrem zdrowia? Pytam, bo pan nie wie. Nawet politycy Platformy Obywatelskiej zapomnieli, kogo powołali na stanowiska w gabinecie cieni. Nie wiecie, bo ten gabinet nie przedstawia żadnego pomysłu - punktował Sellin. Tym razem Kierwiński milczał.