W wyniku przeprowadzonych eksperymentów możemy powiedzieć, że najbardziej prawdopodobną przyczyną eksplozji był ładunek termobaryczny inicjujący silną falę uderzeniową – poinformowała 10 kwietnia br. podkomisja smoleńska. Oto kolejna część cyklu „Codziennej” dotyczącego ustaleń podkomisji smoleńskiej przedstawionych przez ekspertów w 7. rocznicę katastrofy.  

Jedna z zaprezentowanych przez naukowców teorii dotyczyła eksplozji w kadłubie samolotu. „Awarie zarejestrowane w ostatnich sekundach lotu, całkowita utrata zasilania przed pierwszym kontaktem z ziemią, rozlokowanie szczątków wraku, specyficzny charakter obrażeń ciał, badania aerodynamiczne, siła, z jaką drzwi zostały wbite w podłoże. Te i wiele innych czynników kazały podkomisji potraktować możliwość wystąpienia eksplozji całkiem realnie” – wykazali eksperci z podkomisji smoleńskiej. 

Teorię tę miały potwierdzać przeprowadzone przez naukowców testy i eksperymenty z wykorzystaniem różnych rodzajów materiałów wybuchowych. W trakcie eksperymentów specjaliści testowali m.in. skutki eksplozji ładunku termobarycznego (nazywanego również bombą paliwowo-powietrzną) umieszczonego wewnątrz pasażerskiej części samolotu (zbudowano fragment kadłuba w skali 1:1 zgodny z planami konstrukcyjnymi, a wewnątrz umieszczono rząd oryginalnych foteli oraz modele twardych i miękkich tkanek ludzkich).

Eksperyment poprzedzony został licznymi badaniami i próbami, a jego przebieg rejestrowały szybkie kamery nagrywające z prędkością 10 tys. i 15 tys. klatek na sekundę. „W jego wyniku znaleziono szereg analogii do katastrofy Tu-154M. W obu przypadkach wybuchu był głuchy dźwięk, a błysk i ogień były krótkotrwałe. Nie stwierdzono przy tym dymu, a osmalenie kadłuba było niewielkie.Fala wybuchu wepchnęła grodzie zarówno do przodu, jak i do tyłu naraz. Dużym częściom samolotu masowo towarzyszyły małe odłamki. Podłużnice i wręgi zostały podobnie rozerwane.

Blacha została jednakowo pofalowana, nity pozrywane i wystrzelone na zewnątrz” – poinformowali 10 kwietnia 2017 r. naukowcy. Również sposób zniszczenia modeli ciał ludzkich był analogiczny do obrażeń ciał ofiar katastrofy. Zdaniem ekspertów najbardziej prawdopodobną przyczyną eksplozji był ładunek termobaryczny inicjujący silną falę uderzeniową. „Fala ta niszczyła napotkane przeszkody, rozrywała kadłub samolotu, wyrzucała na zewnątrz fotele i ciała oraz zrywała z nich ubrania” – wynika z ustaleń podkomisji.