Auto należące do kierownik Muzeum Więzienia Pawiak, które zaparkowała na dziedzińcu placówki wywołało oburzenie. „Prostactwo i chamstwo. Przekonanie, że mogę więcej, bo gdzieś pracuje jest zwyczajnie głupie” – pisze jedna z internautek pod filmem opublikowanym w mediach społecznościowych, na którym pokazano auto. W sieci zawrzało a spostrzegawczy internauci zwrócili uwagę, że auto stoi tam regularnie.

Pawiak jest oddziałem Muzeum Niepodległości. Upamiętnia ofiary niemieckiej katowni w czasie okupacji w latach 1939–1944. Samo muzeum powstało w 1965 roku z inicjatywy i przy współudziale byłych więźniów politycznych Pawiaka.

Na zrekonstruowanym dziedzińcu specjalnie oznaczono za pomocą marmurowych płyt punkty szczególne – zejście do kostnicy od strony ul. Dzielnej, miejsce gdzie na hałdzie gorącego żużlu i popiołu z pieców centralnego ogrzewania oprawcy kazali się czołgać więźniom, oraz miejsce wagi węglowej, na której 6 grudnia 1943 r. publicznie powieszono trzech więźniów za próbę ucieczki.

Teraz dziedziniec muzeum służy jako parking. Ale nie dla wszystkich, tylko dla kierownik muzeum.

Sprawę ujawniono na Facebooku. Zamieszczono film, na którym widać zaparkowany czerwony samochód. Za przednią szybą wystawiono kartkę z napisem: „Muzeum Więzienia Pawiak”.

Na kartce A4 jest wydrukowany napis fontem Times New Roman o treści: „Muzeum Więzienia Pawiak”. Żadnych pieczątek, hologramów, podpisów. Ja rozumiem, ze np. niepełnosprawnego, sparaliżowanego rabina można by tam dowieźć na jakieś obchody elektrycznym melexem, pełen luz, ale to jest według mnie totalna chamówa

- pisze autor nagrania.


- Ten samochód często tam parkuje. Regularnie tamtędy jeżdżę - zwraca uwagę pani Agnieszka.

Bezczelnie wjeżdża na teren uświęcony ludzką krwią, nie dlatego bo musi, jest najzwyczajniej leniwa i wygodna. Proszę nie tłumaczyć parkowania auta na terenie Pawiaka wyższą koniecznością, bo brzmi to karykaturalnie i obraża inteligencję i wrażliwość normalnych ludzi. Jak można na takim stanowisku w takim miejscu zatrudniać kogoś, kto w imię podwiezienia swojej osoby pod same drzwi działa wbrew oczekiwaniom społecznym? Wstyd, wstyd i jeszcze raz wielki wstyd

- komentuje pan Maciej.
 

 

Prawda jest taka, że w tej okolicy nie ma większego kłopotu z parkowaniem. Całe wierzganie pani dyrektor to tylko próba uniknięcia płatnego parkingu lub jazdy komunikacją miejską - pisze Maciej.

Byłam do tego upoważniona

– powiedziała w rozmowie z WawaLove.pl kierownik Muzeum „Pawiak” Joanna Gierczyńska, która zaparkowała na dziedzińcu dawnego więzienia.

Tłumaczyła, że zgody na parkowanie w tym miejscu udzielił jej dyrektor Muzeum Niepodległości – Tadeusz Skoczek.
 
W latach 1939–1944 Pawiak był największym niemieckim więzieniem politycznym na terytorium okupowanej Polski. Według szacunków historyków od 2 października 1939 roku do 21 sierpnia 1944 r. przez Pawiak przeszło około 100 tys. osób, z czego około 37 tys. zostało zamordowanych, a około 60 tys. wywieziono do obozów koncentracyjnych oraz innych miejsc odosobnienia.

O deportacjach do obozów przypominają postawione w ostatnich latach na dziedzińcu zewnętrznym przez byłych więźniów tablice upamiętniające.

Więzienie zostało zniszczone przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944.

Kierownik muzeum dodała, że samochód pokazany na filmie jest jej prywatnym pojazdem, którego używa do celów służbowych. 

Muzeum nie dysponuje własnym pojazdem. Przewozimy nim sprzęt, statywy do mikrofonów, dokumenty… Zwykle parkuję przy pl. Bankowym, ale jesteśmy w trakcie remontu, przenosimy się do Cytadeli, codziennie jeżdżę do centrali 

– mówiła Gierczyńska.

Oceniła, że miejsce na dziedzińcu, w którym pozostawiła samochód, jest odpowiednie i wydzielone do parkowania. Pytana, czy są tam „wymalowane pasy, wskazujące że jest to stanowisko postojowe” odparła, że „być może w przyszłości się pojawią”

Osobiście wolałabym ich nie malować, ale może tak właśnie trzeba będzie zrobić. Może naszym błędem było też to, że nie wystosowaliśmy wniosku o przydzielenie nam miejsca w strefie płatnego parkowania

– tłumaczyła się kierownik.