Poseł Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka zamierza zaproponować uchwałę RMN w sprawie rozważenia przez szefów mediów publicznych rozwiązania umów z osobami, co do których udokumentowane jest, że byli pracownikami bądź współpracownikami komunistycznych służb specjalnych. Według wiceministra kultury jest to pomysł mocno spóźniony, ale moralnie porządkujący. – Opinia publiczna ma prawo zaufać, że to są ludzie przyzwoici, którzy takich haniebnych rzeczy jak współpraca, czy wręcz praca z opresyjnym reżimem, który przecież walczył z wolnością słowa i nigdy nawet do wolności słowa nie dopuszczał, nie mają nic wspólnego – powiedział w audycji Rozmowa Poranka – 24 Pytania Jarosław Sellin.

– Będę chciała zaproponować, nie wiem, czy może to być skuteczne, żebyśmy przyjęli takie stanowisko Rady, które byłoby zaleceniem wobec wszystkich szefów mediów publicznych, czyli Polskiego Radia, Telewizji Polskiej, Polskiej Agencji Prasowej, wszystkich rozgłośni regionalnych, telewizyjnych i radiowych o to, żeby rozważyli rozwiązanie umowy o pracę z osobami, co do których jest udokumentowana przez IPN informacja, że byli współpracownikami bądź pracownikami komunistycznych służb specjalnych – powiedziała Joanna Lichocka.

Wiceminister kultury tłumaczył, że dziennikarze i publicyści to zawód szczególnego zaufania społecznego i tak właśnie powinni być przez opinię publiczną traktowani.

Opinia publiczna ma prawo wierzyć, że w tym zawodzie funkcjonują osoby, które są ludźmi porządkującymi naszą wiedzę o świecie, hierarchizującymi ją poprzez tworzenie mediów i dostarczenie nam produktów medialnych. Opinia publiczna ma prawo zaufać, że to są ludzie przyzwoici, którzy takich haniebnych rzeczy jak współpraca, czy wręcz praca z opresyjnym reżimem, który przecież walczył z wolnością słowa i nigdy nawet do wolności słowa nie dopuszczał, nie mają nic wspólnego

– zaznaczył Jarosław Sellin.

Stwierdził, że inicjatywa może być mocno spóźniona. Sama poseł Lichocka zastrzegała, że być może jest to już kwestia marginalna, w niektórych mediach może to już nikogo nie dotyczyć, bowiem od upadku komunizmu minęło ćwierć wieku.

Taki sygnał, że taka powinna być wola szefów mediów publicznych myślę, że jest moralnie porządkujący

– dodał.