Sobowtór Roberta de Niro we wrocławskim muzeum. Aktor odwiedzi Polskę?

  

Władze wrocławskiego Muzeum Narodowego mają zamiar zaprosić Roberta de Niro do Polski. Wszystko za sprawą wiszącego w muzeum portretu Johanna Vogta , który do złudzenia przypomina hollywoodzkiego aktora. Czyżby Vogt był przodkiem Roberta de Niro?

„Portret Vogta” namalował w 1628 r. polski artysta niemieckiego pochodzenia Bartłomiej Strobel, przedstawiciel manieryzmu i baroku. Choć obraz znajdujący się od dawna w zbiorach wrocławskiego Muzeum Narodowego budził już wśród oglądających skojarzenia z amerykańskim aktorem, sprawa na nowo odżyła, gdy niemiecki magazyn poświęcony sztuce „Weltkunst” w ramach swojego cyklu porównał Johanna Vogta z polskiego obrazu z podobizną Roberta de Niro:


Źródło: "Weltkunst" za: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Władze muzeum postanowiły wykorzystać tę okazję do promocji instytucji i postanowiły zaprosić gwiazdora do Wrocławia, by na własne oczy zobaczył portret:

Jesteśmy w posiadaniu kontaktu do agenta Roberta De Niro i planujemy zaproponować wizytę artysty we Wrocławiu. Nie ma drugiego takiego obrazu, gdzie osoba portretowana kiedyś jest tak bardzo podobna do współczesnego aktora.

- powiedziała na antenie Radia Wrocław Anna Kowalów, rzeczniczka muzeum.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że sportretowany przez Strobela Vogt mógł być przodkiem de Niro, gdyż obaj mają włoskie korzenie. Czy hollywoodzki aktor, zdobywca dwóch Oscarów, przyjmie zaproszenie do Polski? O tym przekonamy się niebawem, a tymczasem zapraszamy do podziwiania obrazu, który można zobaczyć na wystawie „Sztuka śląska XVI-XIX” we wrocławskim muzeum, przy placu Powstańców Warszawy 5.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: www.radiowroclaw.pl,www.mnwr.art.pl,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ratownicy blisko miejsca, gdzie są grotołazi?

/ By Jerzy Opioła - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7063357

  

- Ratownicy powoli zbliżają się do miejsca, w którym przewidują, że mogą przebywać poszkodowani - przekazał naczelnik TOPR Jan Krzysztof. Dodał, że ratownikom prowadzącym akcję w jaskini Wielkiej Śnieżnej udało się przesunąć o 5 metrów.

"W tej chwili 11 ludzi - pirotechnicy i ratownicy do pomocy wchodzą do jaskini. Na późne popołudnie planujemy wejście kolejnej grupy, kolejnych dwóch pirotechników i podobne plany mamy na następną dobę"

- powiedział naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Ich zadaniem jest przeprowadzenie mikro wybuchów, które poszerzą i wydłużą korytarz tak, by dotrzeć do miejsca, w którym, według ratowników, mogą przebywać poszukiwani grotołazi.

Jan Krzysztof poinformował, że w tego typu akcjach używa się niewielkiej ilości materiałów wybuchowych.

"Przy tego typu akcjach używa się mikro ładunków, miko zapalników. Dzisiaj dojedzie do nas dostawa kilograma ładunków wybuchowych, co wystarczy na bardzo długo"

- powiedział Jan Krzysztof.

Dodał, że po wyjściu z jaskini otrzymał informację, że ratownikom udało się przesunąć o 5 metrów.

"Dotarli do miejsca trochę wygodniejszego - takiego, w którym można się chwilami wyprostować"

- przekazał naczelnik TOPR.

Poinformował, że tej chwili najwięcej czasu zajmuje transport materiału, który powstaje na skutek wybuchu.

"W wielu miejscach nie ma możliwości przesunięcia nawet małego kamienia obok człowieka (....) To przejście do tego obszerniejszego fragmentu pozwala łatwiej pakować ten materiał"

- mówił Jan Krzysztof.

Podkreślił też, że ratownicy powoli zbliżają się do miejsca, w którym przewidują, że mogą przebywać poszkodowani.

"Przewidujemy, ale oczywiście żadnej pewności nie mamy" 

- zaznaczył naczelnik TOPR.

Jan Krzysztof przekazał, że jednym z problemów, z którym mierzą się ratownicy jest zimno w jaskini. Temperatura wynosi 4 stopnie Celsjusza i jest bardzo wilgotno.

"Pracujemy w lodówce, w pełnej wilgotności. Zobaczymy jak ta sprawa się potoczy"

- stwierdził.

Dodał, że jeżeli kolejnym grupom "uda się zdobywać kolejne metry, to w ciągu kilkudziesięciu godzin powinni dotrzeć z drugiej strony do tego rejonu zaginięcia".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl