Żużlowiec Tomasz Gollob uległ wypadkowi podczas okrążenia treningowego przed motocrossowymi mistrzostwami strefy północnej w Chełmnie. Miał złamany krąg piersiowy TH7, uszkodzony rdzeń i obustronne stłuczenie płuc” – powiedział dr n. med. Cezary Rybacki. Sportowiec został poddany operacji. – To koniec kariery Tomasza Golloba. Od piersi w dół nie ma czucia. Jest sparaliżowany. Może już nigdy nie chodzić – powiedział światowej sławy specjalista Marek Harat, który go operował.

Jak podawaliśmy wcześniej na łamach portalu niezalezna.pl Tomasz Gollob uległ wypadkowi podczas okrążenia treningowego przed motocrossowymi mistrzostwami strefy północnej w Chełmnie. Wiadomo, że żużlowiec trenował przed zawodami, w których chciał wystartować. Trafił do szpitala w swojej rodzinnej Bydgoszczy.

Menager Golloba Tomasz Gaszyński twierdził, że to już raczej koniec kariery żużlowca.

Tomasz ma złamany krąg piersiowy TH7, uszkodzony rdzeń i obustronne stłuczenie płuc. Jest to diagnoza postawiona na podstawie tomografii komputerowej wykonanej przed zabiegiem operacyjnym

- zaznaczył Rybacki.

Pod przewodnictwem profesora Marka Harata, światowej sławy specjalisty od neurochirurgii przeprowadzono operację. Trwała 4 godziny.

Obawiam się, że nie będzie chodził. Ale jakąś nadzieję daje to, że trafił do nas szybko. Natomiast od piersi w dół nie ma czucia. Uszkodzony jest siódmy krąg. Na obecną chwilę jest sparaliżowany, rokowania są poważne. Za 30 dni będę mógł coś więcej powiedzieć. Mimo tego ze rdzeń nie jest przerwany, to zdarzają się sytuacje, ze osoby są sparaliżowane albo mają głęboki niedowład. Cały czas jest pod respiratorem bo miał stłuczone płuca. To silny człowiek i to działa na jego korzyść

 – mówił po operacji Marek Harat.