Radio Maryja o sprawie Misiewicza: To nagonka na szefa MON

  

Na łamach portalu Radia Maryja pojawiło się podsumowanie całego zamieszania wokół Bartłomieja Misiewicza. Redakcja nie ma wątpliwości, że „gigantyczna nagonka na Misiewicza” była w rzeczywistości bezpośrednim uderzeniem w samego Antoniego Macierewicza.

Sam Misiewicz w środowisku Prawa i Sprawiedliwości znany jest już od wielu lat. To właśnie on współpracował z Antonim Macierewiczem i był osobiście zaangażowany w wyjaśnianie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wraz z objęciem przez Antoniego Macierewicza teki ministra obrony, Misiewicz został szefem Gabinetu Politycznego oraz rzecznikiem prasowym resortu. W ocenie autorów materiału na łamach radiomaryja.pl Misiewicz „swoje obowiązki wykonywał sprawnie”.

Okazuje się, że problemy zaczęły się, gdy Misiewicz na polecenie ministra Macierewicza miał przejąć od niesubordynowanego pułkownika Krzysztofa Duszy Centrum  Eksperckiego ds. Kontrwywiadu NATO. O sprawie pisaliśmy wielokrotnie na łamach portalu niezalezna.pl informując, że w samym centrum dochodziło do licznych patologii, a płk Dusza pomimo odwołania nie chciał opuścić stanowiska.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zbuntowany oficer SKW żali się Wyborczej. MON odpowiada: Stracił certyfikat
 
Ministerstwo Obrony Narodowej odniosło się do medialnych doniesień  o ponownym podjęciu przez prokuraturę na polecenie sądu postępowania w sprawie działań MON z listopada 2015 r. wobec bezprawnych zachowań byłych oficerów SKW: gen. Piotra Pytla i płk. Krzysztofa Duszy. Resort podał, że działania podjęte przez pełnomocnika ministra obrony narodowej – Bartłomieja Misiewicza były zgodnie z prawem.
CZYTAJ WIĘCEJ: MON: Akcja w CEK NATO zgodna z prawem

Sąd utrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. przekroczenia uprawnień żołnierzy Żandarmerii Wojskowej, asystujących w działaniach prowadzonych wobec Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu Wojskowego NATO. Tym samym sąd potwierdził, że działania Bartłomieja Misiewicza były zgodne z prawem.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Klęska gen. Pytla w sądzie. Akcja w CEK NATO zgodna z prawem

Jak czytamy na łamach radiomaryja.pl to właśnie po akcji w CEK NATO Bartłomiej Misiewicz „stał się celem ataków liberalno-lewicowych mediów i totalnej opozycji”.

„Rozpowszechniano o nim w przestrzeni publicznej wiele nieprawdziwych  informacji – począwszy od zarzutów o korupcję polityczną związaną z załatwieniem stanowisk, a skończywszy na medialnych kłamstwach na temat jego rzekomych horrendalnych zarobków w Polskiej Grupie Zbrojeniowej” – informuje portal Radia Maryja.

W opinii autorów materiału, nagonka na Misiewicza jest w rzeczywistością atakiem na samego Antoniego Macierewicza:

„Nie da się ukryć, że nagonka na Bartłomieja Misiewicza to bezpośrednie uderzenie i podkopywanie zaufania Polaków do Antoniego Macierewicza. Całe zamieszanie odbywa się też w szczególnym czasie. Teraz bowiem zapadają najważniejsze decyzje dotyczące przyszłości polskiej armii. Chodzi m.in. o wielomiliardowe kontrakty na modernizację wojska. Warto postawić pytanie: czemu ma służyć ta prowokacja i odwracanie uwagi oraz kto za nią stoi?” - czytamy na łamach radiomaryja.pl.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,radiomaryja.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z niemieckich kościołów znikają wierni! Statystyki szokują: Chodzi o setki tysięcy osób rocznie

zdjęcie ilustracyjne / Free-Photos; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Kościoły chrześcijańskie w Niemczech tracą coraz więcej wiernych. Zjawisko to dotyka w niemal równym stopniu Kościoła katolickiego i ewangelickiego. Rekordowy pod tym względem był miniony 2018 rok.

Według danych statystycznych w 2018 roku Kościół katolicki w Niemczech opuściło oficjalnie ponad 216 tys. wiernych. Jak informuje Episkopat Niemiec, to prawie o 29 proc. więcej niż w poprzednim 2017 roku. Zdaniem tamtejszych władz kościelnych są to bardzo „niepokojące statystyki”.

Jak się okazuje kryzys wiary dotyka nie tylko Kościół katolicki, jeszcze więcej wiernych stracił w tym samym czasie Kościół ewangelicki - 220 tys. Jak zwraca uwagę portal Deutsche Welle, wyliczenia te są wiarygodne, gdyż w Niemczech opuszczenie wspólnoty kościelnej dokonywane jest na drodze specjalnego oświadczenia.

Zdaniem tamtejszych ekspertów głównym powodem opuszczania wspólnoty kościelnej jest oddalanie się wiernych od Kościoła i kryzys jego wiarygodności. Z sondaży i prac statystycznych wynika, że spora część osób jako powód odejścia od wspólnoty wiernych podaje: niezgodne z duchem czasu nauczanie w zakresie moralności seksualnej, nierówne traktowanie kobiet, homoseksualistów oraz osób, które ponownie zawarły związek małżeński.

Według danych statystycznych opracowanych na zlecenie diecezji Essen inne podawane motywy to: podatek kościelny, brak poczucia wspólnoty,  osobisty kryzys wiary i skandale.

Znaczny wpływ na spadek liczby wiernych ma również demografia. W przypadku obu największych Kościołów w Niemczech od dłuższego czasu liczba pogrzebów przewyższa liczbę chrztów. Według oficjalnych danych w 2018 r. liczba niemieckich katolików zmniejszyła się łącznie o 309 tys. i wynosi 23 mln zaś liczba ewangelików o 395 tys. do 21,1 mln.

W ten sposób łączny odsetek wiernych obu największych kościołów chrześcijańskich w niemieckim społeczeństwie zbliża się do granicy 50 proc. W roku 2018 odsetek ten wyniósł  53,2 proc., rok wcześniej 54, 2 proc. Według prognoz do 2060 r., jeśli trend ten się utrzyma, populacja chrześcijan w Niemczech zmniejszy się o połowę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Deutsche Welle, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl