Amerykański atak militarny z użyciem broni znanej jako "matka wszystkich bomb" (MOAB) zabił 36 bojowników Państwa Islamskiego oraz zniszczył ich bazę – poinformował minister obrony Afganistanu.

Bomba o pojemności 9,800 kg trafiła kompleks tuneli używanych przez bojowników w prowincji Nangarhar. Ministerstwo powiedziało, że żadna cywilna osoba nie ucierpiała.

Prezydent Afganistanu Abdullah Abdullah potwierdził, że atak został przeprowadzony w porozumieniu z rządem i że "podjęto duże starania, aby uniknąć szkody cywilnej". Powiedział również, że bomba zniszczyła dużą ilość broni.

Jesteśmy bardzo dumni z naszego wojska. Jeśli porównacie to, co się dzieje w ciągu ostatnich 8 miesięcy z tym, co działo się przez ostatnich 8 lat zauważycie znaczącą różnice

– powiedział wczoraj prezydent USA Donald Trump.

Bomba GBU-43, zwaną „matką wszystkich bomb” została zrzucona z samolotu MC-130 w powiecie Achin, w prowincji Nangarhar, przy granicy z Pakistanem. W ubiegły weekend zginął tam amerykański żołnierz, który brał udział w operacji przeciwko dżihadystom.



USA nigdy wcześniej nie użyły w boju tej bomby paliwowo-powietrznej wielkiego kalibru (Massive Ordnance Air Blast). Została ona po raz pierwszy przetestowana w marcu 2003 roku, tuż przed rozpoczęciem wojny w Iraku.

Obecnie w Afganistanie stacjonuje ok. 8,4 tys. amerykańskich żołnierzy. Szkolą oni afgańskie siły, doradzają im i wspomagają je w walkach z talibami i bojownikami IS.

GBU-43 jest przenoszona w luku ładunkowym samolotów transportowych. Na czas transportu umieszcza się ją na specjalnych saniach wyposażonych w spadochron. Po zrzucie bomba opada swobodnie, szybując do celu.