Decyzja kierownictwa PiS była stanowcza. „Zachowanie Bartłomieja Misiewicza było naganne, wymaga potępienia, natomiast nie było w nim złamania przepisów prawa” - podkreślił dziś rzecznik rządu Rafał Bochenek. Przypomniał też przypadki karier niektórych polityków Platformy Obywatelskiej, którzy teraz tak głośno krzyczą. A internauci dokładają swoje. I wskazują na konkretnych posłów, co dyrektorskie kariery robili przed 30-tką.

Bochenek zaznaczył, że w środę premier Beata Szydło zażądała usunięcia z Polskiej Grupy Zbrojeniowej Misiewicza, „który nie miał kompetencji, aby pełnić funkcję, na którą został powołany”. Dodał, że Misiewicz nie może nadal być zatrudniony w MON, ani w żadnej instytucji, która podlega rządowi.

W Prawie i Sprawiedliwości i rządzie Beaty Szydło nigdy nie będzie zgody na zachowania, które naruszają zasady i wartości, którym od zawsze hołdujemy

- powiedział rzecznik rządu na konferencji prasowej w Krakowie.

Pani premier Beata Szydło podzielając stanowisko komisji Prawa i Sprawiedliwości uważa, iż pan Bartłomiej Misiewicz nie ma kompetencji do tego, by zajmować stanowiska i funkcje, na które dotychczas był wielokrotnie powoływany

- podkreślił.

Czytaj więcej: Brudziński miażdży działaczy PO: Oni chcą powrotu ludzi znanych z „Sowy i Przyjaciół”. WIDEO


Rzecznik rządu przypomniał również jak przez wiele lat zachowywała się Platforma Obywatelska.

Warto pamiętać o licznych aferach, z którym mieliśmy do czynienia, chociażby aferą taśmową, hazardową, budowlaną, w wyniku której mnóstwo polskich firm upadło, mnóstwo polskich przedsiębiorców straciło pieniądze i oszczędności swojego życia

- mówił Rafał Bochenek.

Zaznaczył, że te sprawy nie zostały dotąd wyjaśnione.

Nasi poprzednicy z tego typu nagannych postaw, zachowań, nie wyciągali żadnych konsekwencji w stosunku do osób, które się dopuszczały zachowań przestępczych

- dodał rzecznik rządu.

Czytaj też: Misiewicz zrezygnował z członkostwa w PiS

Wartości, którym hołduje rząd PiS oraz PiS jako cała formacja, to przede wszystkim praca i pokora

- stwierdził. Jak dodał, Polakom należą się przeprosiny „w kontekście sytuacji” związanej z Bartłomiejem Misiewiczem.

Dotychczasowe miesiące, w trakcie których rząd pani premier Beaty Szydło rządzi w Polsce, wdraża szereg reform, pokazały, że jeżeli się uczciwie rządzi, jeżeli hołduje się określonym zasadom, hołduje się określonym wartościom, to można wdrażać wiele ważnych społecznie oczekiwanych przez lata reform

- podkreślił Bochenek.

Wymienił w tym kontekście programy społeczne, na które przez wiele lat w Polsce przecież nie było pieniędzy.

Jak ocenił poprzedni rząd „wmawiał Polakom”, że nie ma na te reformy pieniądze.

My pokazaliśmy przez ostatnie miesiące, że można wdrażać reformy, których nasi poprzednicy nie potrafili wdrożyć, można wyrównywać szanse w polskim społeczeństwie i można kierować państwo polskie na drogę rozwoju

- podkreślił rzecznik rządu.

A jak całą sprawę komentują internauci?