Wspierać Partnerstwo Wschodnie

  

Głębsza współpraca gospodarcza, poprawa mobilności oraz rozwój infrastruktury - m.in. te cele do realizacji wyznaczyli szefowie dyplomacji państw należących do Grupy Wyszehradzkiej. Mówili o tym podczas konferencji prasowej Unią Europejską a państwami należącymi do Partnerstwa Wschodniego. 

Podczas wspólnego briefingu zorganizowanego na stadionie Legii, szefowie MSZ Grupy V4 wyrazili zdecydowane poparcie dla głębszej integracji państw należących do Partnerstwa Wschodniego z Unią Europejską. Politycy wyrazili poparcie dla głębszej integracji gospodarczej i konsolidacji politycznej agendy. Podczas briefingu obecny był również komisarz ds.europejskiej polityki sąsiedztwa i negocjacji akcesyjnych, Johannes Hahn. 

Grupa Wyszehradzka ceni inicjatywę Partnerstwa Wschodniego. Organizacja jest jedynym instrumentem UE do prowadzenia polityki wobec wschodnich sąsiadów

- powiedział minister spraw zagranicznych Polski Witold Waszczykowski.

Dzisiaj musimy dostosować cele projektu Partnerstwa Wschodniego do pogarszającej się sytuacji geopolitycznej na Ukrainie

- podkreślił.

Z kolei szef dyplomacji Węgier Péter Szijjártó oświadczył, że finalizacja planu współpracy między Azerbejdżanem a Unią Europejską będzie priorytetem dla państw-członków Grupy Wyszehradzkiej.

Chcemy również, aby Unia Europejska realizowała swoje cele odnośnie polityki dotyczącej utrzymania bezpieczeństwa energetycznego w naszym regionie

- mówił Szijjártó.

Z kolei minister spraw zagranicznych Słowacji Miroslav Lajczak powiedział, że w interesie państw Grupy Wyszehradzkiej jest utrzymanie równowagi gospodarczej w regionie Partnerstwa Wschodniego.

Na zakończenie briefingu komisarz UE ds. polityki sąsiedztwa Johannes Hahn oświadczył, że rozbudowa infrastruktury oraz zbliżenie państw regionu z Chinami są na pierwszym miejscu agendy unijnej dotyczącej współpracy. Jednocześnie zadeklarował, że głównym celem będzie lepsza łączność UE-Chiny, której zadaniem jest wzmocnienie synergii między inicjatywą „Jednego Pasa, Jednego Szlaku” oraz unijnymi projektami na rzecz tworzenia połączeń.

Tradycyjne spotkanie ministrów spraw zagranicznych Grupy Wyszehradzkiej zostało poprzedzone spotkaniem przedstawicieli państw Partnerstwa Wschodniego (Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia i Ukraina), ale również Chorwacji, Estonii, Rumunii i Szwecji. Po zakończeniu briefingu ministrowie udali się na spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą. 

Partnerstwo Wschodnie zostało powołane przez Unię Europejskiej na wniosek Polski i Szwecji w 2008 r. Organizacja ma na celu pogłębianie współpracy Unii z Ukrainą, Białorusią, Mołdawią, Armenią, Azerbejdżanem i Gruzją. Dzisiejsze spotkanie szefów dyplomacji V4 i Partnerstwa Wschodniego w Warszawie poprzedza - organizowany przez Polskę w ramach prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej - listopadowy V szczyt Partnerstwa Wschodniego w Brukseli. 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts