Premier Gruzji Levan Izoria podpisał w tym tygodniu kolejną umowę ze stroną francuską, dzięki której ma zostać wzmocniona obrona powietrzna Gruzji.

Jest to już kolejna umowa zwiększająca środki, jakie rząd w Tbilisi ma zamiar przeznaczyć nie tylko na sam sprzęt wojskowy, którym mają być zestawy obrony powietrznej krótkiego zasięgu, ale również na szkolenia żołnierzy. - Wchodzimy w intensywną fazę umowy, podczas której zwiększymy wydatki na zbrojenia w celu zakupienia systemów rakietowych ziemia-powietrze – zakomunikował premier Gruzji. Głos w tej sprawie zabrał również szef resoru obrony Gruzji, który zakomunikował iż w tej sprawie spotka się z ministrem obrony Francji Jeanem-Yvesem Le Drianem w następnym tygodniu. - W Paryżu mamy zamiar przedyskutować szczegóły dotyczące umowy -. Warto przypomnieć, że współpraca na polu zbrojeniowym dotycząca obrony powietrznej pomiędzy rządem Francji i Gruzji trwa od 2015 roku. Wtedy to Tbilisi zamówiło u Paryża ziemne stacje radarowe oraz punkty dowodzenia i kontroli obrony powietrznej. Mimo iż w oficjalnych pismach nie sprecyzowano o jaki system obrony chodzi może być to stworzona przez koncern MBDA System wyrzutnia wertykalna stacjonarnego wystrzeliwania wyposażona w pociski MICA. Wątpliwe jest, aby to był SAMP-T a to ze względu na to, że jest to system drogi i przeznaczony w głównej mierze do likwidowania celów balistycznych. VL Mica jest systemem wykorzystywanym w likwidowaniu celów powietrznych w nawet najgorszych warunkach pogodowych. Pociski typu wystrzel i zapomnij zamontowane na wertykalnych stanowiskach są w stanie zneutralizować cel oddalony o nawet 20 km i operujący na pułapie 9 km. Osiągają prędkość do 3 Machów a do trafienia w cel korzysta z bezwładnościowego systemu nawigacyjnego INS, radiolokacji aktywnej a także termiczno pasywnej. Większość systemu obrony powietrznej Gruzji została zniszczona podczas agresji na ten kraj przez stronę rosyjską w 2008 roku.