– W państwowych uroczystościach związanych z obchodami siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej, które odbyły się w Warszawie, wzięło udział około 20 tysięcy osób. Natomiast kontrmanifestacja zorganizowana m.in. przez Obywateli RP zgromadziła około sześciuset osób – powiedział portalowi Niezalezna.pl Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy stołecznej policji.

Uczestnicy manifestacji Obywateli RP próbowali się przedostać się do osób uczestniczących w obchodach 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej na warszawskim Placu Zamkowym i Krakowskim Przedmieściu. Według policji nie doszło do poważniejszych incydentów.

– Mamy prawo wyrażać swoje poglądy w demonstracjach czy podczas państwowych uroczystości. Mamy takie samo prawo tu być tutaj jak ten zgromadzony tłum – mówił Paweł Kasprzak z ruchu Obywateli RP.

Policjanci ich nie przepuścili, więc organizatorzy zgromadzenia zdecydowali o jego rozwiązaniu. Część uczestników wiecu próbowała dostać się na plac bocznymi ulicami. Jedna z grup została odgrodzona kordonem policji. Na Krakowskim Przedmieściu zachowywali się w haniebny sposób. Wznosili okrzyki podczas modlitwy za tych, którzy zginęli siedem lat temu w Smoleńsku. 

Żadnych poważnych incydentów nie odnotowaliśmy. Kiedy dochodziło do prób prowokacji lub sytuacji konfliktowych, policjanci podejmowali zdecydowane działania, aby przywrócić porządek

– dodał rzecznik policji. Jak podkreślił, „wszystkie czynności były przez policję rejestrowane” i w związku z tym osoby, które złamały prawo, „powinny liczyć się z konsekwencjami”.