- Wiemy, jak istotny jest to mecz dla układu tabeli. Na pewno potyczka z Kolejorzem o niczym jeszcze nie przesądzi, ale da jednej z drużyn pewną przewagę psychologiczną przed rundą finałową i lepszą pozycję startową - mówi przed niedzielnym hitem Lech - Legia Michał Kopczyński.

Już tylko trzy kolejki pozostały do zakończenia rundy rewanżowej. W tabeli jest ciasno - prowadząca Jagiellonia wyprzedza o punkt Legię i o trzy punkty Lecha. Piłkarze są zdeterminowani, ale nawet delikatna punktowa przewaga wywalczona na koniec części zasadniczej sezonu może zniknąć po podziale, który zostanie przeprowadzony przed rundą finałową. Za moment emocje zaczną się więc od nowa. - Zasada podziału punktów jest niesprawiedliwa. Tak nie powinno być - nie ma wątpliwości Kopczyński.

Wojskowi słabo zaczęli wiosenne rozgrywki i wydawało się, że rozpędzony Lech, który wygrał pięć meczów z rzędu, na dobre ucieknie drużynie Jacka Magiery. Tymczasem maszyna Nenada Bjelicy nagle się zacięła, remisując w dwóch ostatnich spotkaniach. Legia z kolei w końcu zaczęła punktować i odrabiać straty. Przed niedzielą to warszawianie są w lepszych nastrojach i mają nad lechitami dwa oczka przewagi. - Postaramy się, aby w Poznaniu to gospodarze mieli problem z nami, a nie my z nimi. Ostatnie wyniki przemawiają na naszą korzyść, wygraliśmy cztery spotkania, a rywale remisowali i gubili punkty - zauważa defensywny pomocnik.

Legia zdecydowanie dominuje nad Lechem w środku pola. Miroslav Radović, Thibault Moulin, Vadis Odjidja-Ofoe to piłkarze, którzy jednym zagraniem mogą przesądzić o losach spotkania. To jednak w Kolejorzu znajdziemy bardziej ogranych defensywnych pomocników. Kopczyński, choć ma już 24-lata, dopiero w tym sezonie wywalczył miejsce w składzie, przekonując do siebie Jacka Magierę. Po drugiej stronie barykady spotka doświadczonych Łukasza Trałkę i Abdula Aziz Tetteha. - To dwaj bardzo dobrzy defensywni pomocnicy, przeciwko którym gra się bardzo nieprzyjemnie. Są ograni w naszej ekstraklasie i mógłbym się od nich wiele nauczyć. Jednak chcę być lepszym zawodnikiem od nich - mówi legionista.

Kopczyński wciąż nie zdobył w ekstraklasie bramki i to zadanie pozostawia kolegom. - Mój styl gry powoduje, że rzadko jestem pod polem karnym przeciwnika. Nasz atak, mimo odejścia Prijovicia i Nikolicia, nadal dobrze funkcjonuje. Miro Radović i Michał Kucharczyk na pewno będą w Poznaniu groźni – podkreśla.

Początek dzisiejszego spotkania w Poznaniu o godz. 18:00.