Najpierw wyszedł oprawca dzieci, teraz były oficer WSI. Bulwersujące decyzje sędziego ze Szczecina

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Najpierw sąd w Szczecinie wypuścił na wolność bandytę skazanego za skatowanie dziecka, a on po kilku tygodniach porwał inną dziewczynkę. Teraz ten sam sędzia wydał postanowienie, które pozwoli za kilka dni opuścić areszt Piotrowi P., byłemu oficerowi Wojskowych Służb Informacyjnych i głównemu podejrzanemu w gigantycznej aferze SKOK Wołomin.

W poniedziałek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podpisał wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Andrzeja Olszewskiego z Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który wyraził zgodę na warunkowe przedterminowe zwolnienie z zakładu karnego Ryszarda D. Według szefa resortu doszło do „oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa procesowego”. Wydano bowiem decyzję o zwolnieniu groźnego przestępcy bez zebrania ważnych informacji o przebiegu jego resocjalizacji, zwłaszcza opinii biegłych psychiatrów.

Chodzi o mężczyznę skazanego na dziewięć lat więzienia za brutalne pobicie 10-letniego dziecka. Dwa lata przed końcem kary Ryszard D. starał się o wyjście na wolność. Sąd pierwszej instancji nie wyraził zgody, ale orzeczenie zmienił Sąd Apelacyjny w Szczecinie. Dzięki temu bandyta opuścił zakład karny. Kilka tygodni później doszło do dramatu. W Golczewie (Zachodniopomorskie) uprowadzono 12-letnią dziewczynkę. Dzięki błyskawicznej akcji odnaleziono ją w porzuconym samochodzie, była odurzona alkoholem, na szczęście nie miała żadnych obrażeń. Wkrótce policjanci zatrzymali podejrzanych – to był właśnie Ryszard D. i jego przyjaciółka. Dlaczego sąd wypuścił oprawcę dzieci?

– Był kilkadziesiąt razy nagradzany, ani razu nie był ukarany dyscyplinarnie – tłumaczył wówczas sędzia Janusz Jaromir, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Szczecinie.

W czwartek na jaw wyszedł podobny skandal. I to w tym samym sądzie. Polska Agencja Prasowa ujawniła, że nie zgodzono się na dalsze stosowanie aresztu wobec Piotra P., byłego oficera Wojskowych Służb Informacyjnych, podejrzanego w śledztwie dotyczącym afery SKOK Wołomin, za którą postawiono mu kilkadziesiąt poważnych zarzutów. To ten sam oficer WSI, który działał w Fundacji Pro Civili, a w internecie z łatwością można znaleźć jego zdjęcia z Bronisławem Komorowskim czy Hanną Gronkiewicz-Waltz zrobione na bankiecie.

Mężczyzna wyjdzie na wolność 10 kwietnia, bo tego dnia kończy się wcześniej orzeczony termin stosowania środka zapobiegawczego. Co kluczowe, taką decyzję wydał... Andrzej Olszewski. To nie pomyłka, ten sam sędzia.

Więcej na ten temat w weekendowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tragiczny bilans: 290 zabitych, 500 rannych. Ale liczba ofiar zamachów może wzrosnąć!

/ / Twiter/ siostrysfb

  

Do 290 wzrósł bilans zabitych podczas ataków bombowych na kościoły i hotele na Sri Lance w Wielką Niedzielę. Liczba rannych sięga 500 – podał rzecznik policji Ruwan Gunasekera. Zatrzymano jak dotąd 24 osoby. Żadna organizacja nie przyznała się do zamachów.

Rzecznik policji zaznaczył, że bilans nie jest ostateczny. Władze przyjmują, że w atakach zginęło ok. 37 cudzoziemców, ale tylko w jedenastu przypadkach udało się zidentyfikować ofiary. Niektóre z ciał są tak dalece zmasakrowane, że ustalenie tożsamości może zająć sporo czasu.

Tym należy tłumaczyć zwłokę w ogłaszaniu narodowości ofiar.

Poprzedni bilans ofiar, podany przez policję, mówił o co najmniej 215 ofiarach śmiertelnych i 450 rannych. Jednocześnie zastrzegano, że ze względu na ciężki stan części poszkodowanych osób ostateczna liczba zabitych może jeszcze wzrosnąć.

Policja poinformowała wieczorem w niedzielę, że dotarła do furgonetki, którą podejrzani prawdopodobnie przyjechali do Kolombo oraz kryjówki, w której się ukrywali.

W poniedziałek źródła policyjne podały, że na drodze prowadzącej na międzynarodowe lotnisko w Kolombo znaleziono bombę domowej roboty. Została ona zneutralizowana przez saperów. Lotnisko funkcjonuje bez zakłóceń.

Agencja Reutera podała, że policja wszczęła dochodzenie w sprawie niedopełnienia procedur i błędów służby wywiadu, co umożliwiło ataki bombowe w 9 miejscach jednocześnie - w kościołach i w luksusowych hotelach.

Błędy popełnione przez służbę bezpieczeństwa zostały zasygnalizowane przez co najmniej dwóch ministrów. Szef resortu telekomunikacji Harin Fernando napisał w niedzielę na Twitterze:

"Niektórzy oficerowie wywiadu wiedzieli o przygotowywanych atakach, ale ich ostrzeżenia dotarły z opóźnieniem. Muszą być podjęte specjalne kroki wyjaśniające, dlaczego te ostrzeżenia zignorowano".

Z kolei minister integracji narodowej, języków oficjalnych i hinduizmu - Mano Geneshan podał, że agenci bezpieczeństwa pracujący na rzecz jego resortu "wiedzieli o zamachu".

Premier Ranil Wickremesinghe w telewizyjnym wystąpieniu powiedział, że według wstępnych ustaleń wszyscy aresztowani pochodzą ze Sri Lanki. Krajowy wywiad sygnalizował, że może dojść do zamachów i obecnie trwa sprawdzanie, dlaczego nie podjęto odpowiednich działań, by do nich nie dopuścić - dodał.

Wiceminister obrony Ruwan Wijewardene przekazał, że większość z eksplozji to samobójcze ataki terrorystyczne. Na razie nikt nie przyznał się do ich przeprowadzenia, ale zdaniem wiceministra winę ponoszą religijni ekstremiści.

Do pierwszych sześciu eksplozji doszło rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach stolicy. Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale się nie powiódł.

Były to największe ataki w tym azjatyckim kraju od zakończenia wojny domowej w 2009 roku.

Według danych z 2012 roku ok. 70 proc. mieszkańców Sri Lanki to buddyści, 12,6 proc. hinduiści, 9,7 proc. - muzułmanie, a chrześcijanie - 7,6 proc.

Wspólnota katolicka liczy 1,2 mln osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl