„Raport Witolda” Pileckiego trafi do szkół

  

W Warszawie odbyła się prezentacja „Raportu Witolda” wydanego staraniem Fundacji Gdzie z Krakowa, Studium Polski Podziemnej w Londynie i wydawnictwa APOSTOLICUM w Ząbkach.  Przedmowę do „Raportu” napisali prezydent Andrzej Duda, córka Rotmistrza, Zofia Pilecka-Optułowicz i wiceminister obrony narodowej, prof. dr. hab. Wojciech Fałkowski. Cały nakład „Raportu Witolda” zostanie przekazany nieodpłatnie do bibliotek szkolnych w w całej Polsce. Wydano także wersję angielską, która będzie rozesłana do placówek dyplomatycznych i Instytutów Polskich zagranicą.

Witając gości, Małgorzata Kupiszewska powiedziała, że zapadły jej w pamięć i przyświecały w tej pracy wydawniczej słowa Zofii Pileckiej-Optułowicz, które stwierdziła w 2013 r.: „Mój ojciec miał do spełnienia misję i przeszedł drogę krzyżową”.



Członek zespołu redakcyjnego, prof. Wiesław Wysocki opowiedział m.in. o swoich doświadczeniach przy pisaniu książki o Rotmistrzu:

W 1999 roku zwróciłem się do UOP o wydanie do wglądu dokumentów dotyczących Witolda Pileckiego. Dostałem 11 tomów akt do przejrzenia, tak powstał moja pierwsza książka o Rotmistrzu. Kilka lat później zwróciłem się ponownie i tym razem było tylko 8 tomów, a niektóre fragmenty zakryto bibułkami. Komu w III Rzeczpospolitej zależało, aby ukryć prawdę i dlaczego?

Prof. Wysocki zauważył też, że Pilecki był pierwszym człowiekiem, który przekazał na Zachód informacje o strasznym losie Żydów. Dodał:

Na nas wszystkich ciąży zobowiązanie, żeby Witold otrzymał wreszcie medal "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".


Z kolei ks. Radzikowski wspomniał, że w „Raporcie”  jest jedno zdanie Witolda Pileckiego, które wiele mówi o postawi i duchowości Rotmistrza:

Jest zawsze pewna różnica między powiedzeniem, że się coś zrobi, a że się coś naprawdę wykonało. (…) Przede wszystkim byłem wierzącym i wierzyłem, że jeśli Bóg pozwoli, to wyjdę (z Auschwitz), i tak się stało.

Fot. Elżbieta Suzin
W Studium Polski Podziemnej w Londynie – Małgorzata Kupiszewska przegląda oryginał maszynopisu „Raportu”.

Raport rtm. Witolda Pileckiego – relacja z niemieckiego obozu śmierci w Auschwitz – opracowano niezwykle sumiennie, po raz pierwszy z tak wielką dbałością o wierność oryginalnemu maszynopisowi. Wierność pozornie mało emocjonalnemu, chwilami wręcz suchemu i szorstkiemu językowi „Raportu”, który pokazuje z wyjątkową precyzją „piekło na ziemi”. Ten, chwilami prawie statystyczny i beznamiętny opis człowieczeństwa poddanego ekstremalnym doznaniom i traumie, ale także próbującego przeciwstawiać się zbrodniczej opresji, stanowi walor na miarę światowej literackiej nagrody. Nie za bogaty język i potoczystą narrację, ale za autentyzm faktów i tragizm prawdy. W skład komitetu redakcyjnego weszli: dr hab. Józef Brynkus, red. Michał Siwiec-Cielebon, prof. Wiesław Jan Wysocki i ks. Grzegorz Radzikowski. Autorem okładki polskiego wydania jest Weronika Wierzchowska.

Fot. Elżbieta Suzin
Oryginał listu Rotmistrza pozostawiony gen. Tadeuszowi Pełczyńskiemu w październiku 1948 r.


Witold Pilecki, przystępując do spisania tego, co widział i czego doznał w KL Auschwitz, nie czynił tego dla pieniędzy, chociaż mu je oferowano. Nie zrobił tego dla awansów, bo i tak udawał się z kolejną misją – straceńczą, jak się miało okazać – tym razem bez możliwości ocalenia. Spisał go dla Pamięci i Historii, aby przypomnieć kilkuset swoich współpracowników, tych którzy zaangażowali się w obozową konspirację, by przygotować kolegów-więźniów na moment ewentualnego powstańczego zrywu i oswobodzenia. Nadzieja i otucha, pomoc medyczna, organizacyjna i żywnościowa, którą niosła podziemna organizacja Pileckiego, niewątpliwie uratowały życie wielu spośród tysięcy więźniów.

Ze względów politycznych w Polsce powojennej istnienie tak rozbudowanej siatki konspiracyjnej w KL Auschwitz przemilczano, a obraz działalności konspiracji przeciwko Niemcom zafałszowano. Dokonanie Pileckiego – założenie konspiracji i profesjonalnie prowadzonej działalności warunkach skrajnej opresji – z dzisiejszej perspektywy jest w historii II Wojny Światowej zdarzeniem bez precedensu. 

„Komunistom nie udało się skazać polskiego herosa na zapomnienie” – tak po lekturze „Raportu” powiedziała pani Tsai Ing–Wen, prezydent Tajwanu. Restytucja pamięci wiążąca się z przywróceniem godności i czci skazanemu niegdyś na zapomnienie, z jego rehabilitacją, staje się wobec Witolda Pileckiego powoli misją całego świata. 

Publikacja jest owocem projektu „Rotmistrz Pilecki – Bohater Niezwyciężony” współfinansowanego przez MON, MSZ, NCK, Fundację PZU i Fundację PKO BP. Partnerami wydania są Centralna Biblioteka Wojskowa w Warszawie, Instytut Pamięci Narodowej a także Fundacja Tradycji Miast i Wsi.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Biuro Prasowe projektu Rotmistrz Pilecki – Bohater Niezwyciężony
Tagi

Wczytuję komentarze...

Mocne słowa premiera Morawieckiego w izraelskiej gazecie! O Katzu: „To nic innego jak rasizm”

premier Mateusz Morawiecki / Fot. Adam Guz / KPRM

  

Premier Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu izraelskiemu „Haaretz”. Rozmowa została przeprowadzona już po skandalicznej wypowiedzi Israela Katza i odnosi się w dużym stopniu do szczególnie napiętych w ostatnich dniach stosunków na linii Polska-Izrael. Szef polskiego stanowczo podkreśla, że słowami Katza jest „głęboko urażony” i dodaje, że nie ma zamiaru zaakceptować jakichkolwiek uogólnień na temat zaangażowania Polski i Polaków jako narodu w nazistowskie zbrodnie.

Odnosząc się do słów Katza, premier Morawiecki mówi wprost, że mamy do czynienia z przejawem rasizmu.

„Nie jest to dla mnie problem, gdy ktoś wspomniał o tym, że podczas okrutnej, złej, dehumanizującej wojny w moim narodzie byli indywidualni przestępcy – oczywiście że byli, tak jak byli w każdym innym narodzie [...]Ale kiedy używane są stereotypy, że »każdy Polak wyssał antysemityzm z piersi swojej matki«, to jest to nic innego jak rasizm. Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałem, wydawało mi się to całkowicie niewiarygodne. Takie słowa mogą paść z ust radykalnego ekstremisty a nie ministra spraw zagranicznych. Rozumiem, że w trakcie kampanii wyborczej niektórzy politycy chcą trafić na pierwsze strony gazet.
- mówił w wywiadzie dla „Haaretz” premier Morawiecki odnosząc się do skandalicznych słów tymczasowego szefa izraelskiej dyplomacji.

W dalszej części rozmowy szef polskiego rządu zwrócił uwagę, że kwestie związane z antysemityzmem są w Polsce marginalne. Morawiecki przywołał w tym kontekście raport Europejskiej Agencji Praw Podstawowych, z którego wynika, że „polska jest jednym z niewielu krajów w UE, w którym liczba incydentów antysemickich maleje, podczas gdy w wielu innych krajach obserwujemy niepokojące wydarzenia”. Tymczasem obserwując ostatnie wydażenia na arenie międzynarodowej trudno nie odnieść wrażenia, że antysemityzm nasila się w takich krajach jak Francja, Niemcy, Szwecja, czy Wielka Brytania.

„Jeszcze raz podkreślę: ta plaga w Polsce jest marginalna. To smutne, że antypolonizm wydaje się być oficjalnym stanowiskiem jeden z czołowych przedstawicieli izraelskiego rządu.
- mówił premier Morawiecki.

Szef polskiego rządu przypomniał również, że wspólna deklaracja, które podpisał z premierem Benjaminem Netanjahu:

„Przypomnę, że w czerwcu wydaliśmy wspólną deklarację z premierem Netanjahu – zawierającą bardzo silne potępienie wszelkich form antysemityzmu, a także odrzucenie antypolonizmu. W pełni utożsamiam się z tymi słowami. Nasze narody zasługują na coś lepszego. Tylko wrogowie dobrych stosunków polsko-izraelskich są zainteresowani zasiewaniem ziarna nienawiści między naszymi narodami”
-mówił Morawiecki.

Jednocześnie premier Morawiecki przypomniał, że „Polskie Państwo Podziemne ścigało wszystkich tych, którzy wydawali Żydów, skazywało ich na śmierć i wykonywało te wyroki, nawet w czasie wojny”.

„Okupowana Polska była jednym z bardzo niewielu państw bez marionetkowego nazistowskiego rządu. I jedynym, w którym osobie pomagającej Żydom groziła kara śmierci z rąk Niemców. I nie tylko tej osobie – ale także całej jej rodzinie. To był akt odwagi, aby tak postąpić. Jednak dziesiątki tysięcy Polaków, może nawet więcej, pomagało swoim żydowskim braciom. [...] Mamy wspólną historię. Nasze narody były ofiarami nazistowskich Niemiec. Nie powinniśmy pozwalać radykałom na pisanie historii na nowo i niszczenie pamięci o tych wydarzeniach. Wierzę, że nadal musimy edukować ludzi na całym świecie, zwłaszcza młodsze pokolenia. O wszystkich aspektach historii. Zarówno o bohaterach, jak i o przestępcach. I o tym, kto był odpowiedzialny za przeprowadzenie tych zbrodni”.
- mówił Mateusz Morawiecki.

Odpowiadając na zarzuty części izraelskich historyków, którzy twierdzą, że polski rząd celowo bagatelizuje polską rolę w zbrodniach nazistowskich i nieproporcjonalnie podkreśla działania niektórych Polaków na rzecz pomocy Żydom w czasie Holokaustu – premier Morawiecki stanowczo podkreślił, że takich zarzutów nie może zaakceptować.

„Polska już się nie boi. Przeżyliśmy straszliwą wojnę i dziesięciolecia okupacji, nie mogliśmy bronić się przed oskarżeniami. Ale teraz Polska nie będzie już ulegać presji, by akceptować kłamstwa, sformułowania wprowadzające w błąd, a co dopiero rasistowskie zniewagi. Jesteśmy otwarci na prawdę, nawet najtrudniejszą prawdę o poszczególnych kolaborantach – ale nigdy nie zgodzimy się na rozciągnięcie ich osobistej odpowiedzialności na cały naród”.
- mówił premier Morawiecki.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Haaretz

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl