Swobodny przepływ osób między Wielką Brytanią a Unią Europejską mógłby obowiązywać także po opuszczeniu Wspólnoty przez ten kraj – powiedziała dziennikarzom brytyjska premier Theresa May podczas wizyty w Arabii Saudyjskiej.

Okres wdrożeniowy dałby firmom i rządom "pewien czas" na przystosowanie się do nowych ograniczeń, co do których Londyn porozumie się z UE w ramach umowy o warunkach Brexitu.

Kluczowe znaczenie dla brytyjskiego społeczeństwa ma pewność, że kontrolujemy nasze granice i mamy kontrolę nad naszą imigracją. Właśnie to zrobimy, gdy wyjdziemy z Unii Europejskiej – powiedziała May.

Premier May została również zapytana o, to kiedy spodziewa się, nowej umowy handlowej z UE, po tym, jak szef Rady Europejskiej Donald Tusk jasno stwierdził, że porozumienie może być zawarte tylko z państwami niebędącymi członkami UE - co oznacza, że Wielka Brytania będzie musiała poczekać – pisze BBC.

"Oczywiście istnieje sytuacja prawna w zakresie sposobu prowadzenia przez UE negocjacji handlowych. Jestem pewna, że ​w momencie wyjścia z UE każdy będzie wiedzieć, jakie będą przyszłe porozumienia, przyszłe relacje orz przyszłe partnerstwo między nami a Unią Europejską. To pragmatyczny sposób spojrzenia na tę kwestię i wierzę, że to właśnie zrobimy"

- powiedziała Theresa May.

Powołując się na tę samą rozmowę z dziennikarzami, "Financial Times" podał, że May zasugerowała, iż do wyjścia z Unii w 2019 r. Wielka Brytania nie sfinalizuje umowy handlowej z "27".

Premier May rozpoczęła formalnie dwuletni proces wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej 29 marca. Według art. 50 traktatu lizbońskiego Brytyjczycy powinni opuścić Wspólnotę najpóźniej w ciągu dwóch lat od tej daty, chyba że Rada Europejska postanowi przedłużyć negocjacje.