Tego już za wiele!

  

Do niesłychanej sytuacji doszło na ulicach Warszawy. Otóż kolumna rządowa z oficerami Żandarmerii Wojskowej, która próbowała przejechać przez skrzyżowanie, została zablokowana przez samochód Wojciecha Czuchnowskiego, dziennikarza „GW”. Auta miały włączoną sygnalizację świetlną i dźwiękową, jednak Czuchnowski z premedytacją blokował przejazd kolumny. I wtedy stała się rzecz niebywała: zatrzymano kolumnę, a z jednego z samochodów wysiadł oficer, który wdał się w rozmowę, próbując przekonać kierowcę do zjechania na bok. Na to otrzymał odpowiedź: „Pan Macierewicz niestety musi poczekać”. Wtedy żandarm wyjaśnił, że w limuzynie nie ma Antoniego Macierewicza. Później Czuchnowski się chełpił: „Żandarm wkurzony wrócił do swojego auta, po czym cała kolumna objechała wysepkę i przeciwległym pasem się wydostali”. W związku z tą skandaliczną sytuacją mam pytania: czy standardem jest negocjowanie przejazdu z kierowcą blokującym drogę? Dlaczego nie zepchnięto pojazdu, który stanowił zagrożenie, bo tak to się robi na świecie? Jaką karę poniósł Czuchnowski? Ilu znajdzie naśladowców? Czy oficer dowodzący przejazdem kolumny został już zwolniony ze służby?
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl