Komisja Amber Gold: znów świadek z amnezją. "Nie wiem, nie pamiętam..."

  

- O kłopotach finansowych firmy OLT Express dowiedziałam się w lipcu 2012 r., wcześniej do Urzędu Lotnictwa Cywilnego nie docierały żadne informacje, że ten przewoźnik ma lub będzie miał kłopoty - zeznała Anna Kolmas przed sejmową komisją śledczą. Dzisiejsze przesłuchanie dotyczyło właśnie linii lotniczej, której właścicielem była Amber Gold. Niestety, świadek ciągle zasłaniała się niepamięcią lub niewiedza.

Przesłuchiwana dziś przez komisję Kolmas jest urzędniczką w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. W okresie, którego dotyczyło przesłuchanie, była zastępcą dyrektor Departamentu Rynku Transportu Lotniczego w tym Urzędzie.

Jak powiedziała Kolmas, OLT Express rozwijało się "bardzo dynamicznie". "Nie było żadnych informacji z rynku - od usługodawców dla tego przewoźnika, Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, portów lotniczych pobierających opłaty lotniskowe, agentów obsługi naziemnej - wskazujących, że firma nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań finansowych" - powiedziała świadek.

"Wręcz przeciwnie, były informacje bardzo pozytywne, że ich zobowiązania są płacone na bieżąco" - zaznaczyła.

Przyznała, że "zdawała sobie sprawę", iż większościowym udziałowcem OLT jest firma Amber Gold. "Prezes Urzędu nie ocenia pochodzenia środków, które finansują działalność przewoźnika lotniczego" - zastrzegła.


Dodała, że w czerwcu 2012 r. doszło do spotkania z przedstawicielem ABW. "Pytał o kompetencje prezesa Urzędu w kontekście nadzoru nad przewoźnikiem OLT, (...) natomiast jedyna informacja zwrotna była, że jeżeli będziemy mieć jakieś wątpliwości, to będziemy się z państwem kontaktować" - powiedziała.


Z zeznań Kolman wyłania się przerażający obraz: okazało się, że w zasadzie nikt nie kontrolował spółki, której samoloty latały nad Polską.

Wassermann zwróciła uwagę, że zadaniem świadka była ocena sytuacji finansowej przewoźnika. "Dlaczego pani do dnia upadłości nie była w stanie zweryfikować kondycji finansowej przewoźnika, który przekształcił się z Jet Air na OLT Express Regional? Dlaczego od czerwca 2011 r. do 27 lipca 2012 r., kiedy doszło do upadłości OLT Regional, nie była pani w stanie wyegzekwować ani jednego poprawnego dokumentu finansowego z tej spółki?" - pytała szefowa komisji śledczej.

"Ponieważ przychodziły inne dokumenty, chociażby dotyczące podwyższenia kapitału zakładowego w spółce, z których wynikało, że sytuacja finansowa jest dobra. Sprawozdanie finansowe, które dotyczyłoby poprzedniego roku, mówiłoby o okresie zamkniętym i nie dotyczącym obecnej sytuacji finansowej"

- mówiła Kolmas. "Czy pani żartuje? (...) czy sygnał z dzisiejszego przesłuchania dla przewoźników jest taki, że można państwa kompletnie lekceważyć?" - ucięła Wassermann.

Komentarze pojawiające się w trakcie przesłuchania mówią zresztą wszystko:




Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Na paczce papierosów było zdjęcie... jego amputowanej nogi

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Osiadły w Metzu we wschodniej Francji Albańczyk rozpoznał na opakowaniu tytoniu zdjęcie swojej... amputowanej nogi, umieszczone jako ostrzeżenie przed nikotynizmem i szkodliwością palenia. 60-latek przeszedł amputację po obrażeniach w strzelaninie.

Zdjęcie charakterystycznych blizn po dokonanej w 1997 roku amputacji nogi na wysokości uda umieszczono na paczce tytoniu do samodzielnego skręcania papierosów w charakterze ostrzeżenia bez zgody Albańczyka.

"To nie jest kwestia pieniędzy. Szukamy drogi jaką zdjęcie trafiło na opakowanie. Głęboko rani to godność mojego klienta"

- powiedział adwokat Albańczyka Antoine Fittante.

Zdjęcie miało zostać zrobione podczas konsultacji medycznej w centrum ortopedycznym, w którym Albańczyk usiłował załatwić sobie protezę. Ale nigdy nie wyraził zgody na jego wykorzystanie.

Według mediów w Lotaryngii rozpoznał je syn, kiedy rok temu nabył w Luksemburgu tytoń do skręcania. Przywiózł opakowanie do domu. Cała rodzina jest przekonana, że na ostrzegawczej fotografii widać blizny ojca.

Fittante napisał do szpitala, żeby sprawdzić, jak doszło do udostępnienia zdjęcia obrażeń pacjenta. Kontaktuje się również z Komisją Europejską, ponieważ to ona nakazała umieszczanie tego typu ostrzeżeń na opakowaniach wyrobów tytoniowych w całej Unii Europejskiej.

Według adwokata zwykle wyciąga się zdjęcia z baz danych, które są weryfikowane i publikacja następuje za zgodą przedstawionych na nich osób.

O podobnej sprawie niecałe dwa tygodnie temu pisała włoska prasa. 100 mln euro odszkodowania domaga się mieszkaniec Włoch, który znalazł na paczkach papierosów zdjęcie zmarłej przed laty żony, zrobione gdy leżała zaintubowana w szpitalu.

Adwokat Włocha złożył pozew przeciwko wielkiemu koncernowi tytoniowemu, domagając się zadośćuczynienia, na co producent papierosów odpowiedział, że zdjęcia pochodzą ze zbiorów utworzonych na mocy europejskich i krajowych przepisów, a koncern "nie ma żadnej swobody działania" w ich wyborze. Koncern zasugerował wtedy zwrócenie się do Komisji Europejskiej bądź włoskiego resortu zdrowia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl