Mysz złapała pułapkę

  

Bywa, że w postprawdzie jest ziarno prawdy. Tak może być z oskarżeniami Donalda Trumpa wobec administracji Obamy o podsłuchiwanie jego i jego sztabu w związku z rzekomą prorosyjskością.

Sankcje wobec Rosji zostały utrzymane, Stany Zjednoczone nadal żądają zwrotu Krymu Ukrainie, a wycofanie NATO z flanki wschodniej było dziennikarską kaczką. Problemy mają za to ci, którzy tak ochoczo Trumpa oskarżali. Na przykład pracownicy agencji wywiadowczych złamali prawo, ujawniając nazwiska osób tylko pośrednio zamieszanych w sprawę domniemanej współpracy Trumpa z Kremlem. Urzędniczka w administracji Obamy Evelyn Farkas w wywiadzie dla MSNBC zasugerowała, że materiały przeciw Trumpowi zbierali polityczni cyngle. A „New York Times” już 20 stycznia stwierdził, że „podsłuchane i zapisane dane zostały użyte do dochodzenia przeciwko doradcom Trumpa”. Wyszło też na jaw, że w czasie, gdy Hillary Clinton była sekretarzem stanu, jej mąż otrzymał od moskiewskich oligarchów przynajmniej pół miliona dolarów za publiczne wykłady w Rosji. Coraz więcej komentatorów mówi, że Demokraci zamiast złapać Trumpa, sami zastawili na siebie pułapkę.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl