Liczba etatów w gospodarce rośnie znacznie szybciej niż liczba osób pracujących a pracodawcy coraz częściej wskazują na brak rąk do pracy jako barierę w rozwoju przedsiębiorstwa – czytamy w najnowszym raporcie NBP o sytuacji na polskim rynku pracy.

Jak wynika z danych NBP w IV kwartale - liczba pracujących rosła zarówno w sektorze przemysłowym, jak i w usługach. Trzeci kwartał z rzędu zwiększało się też również zatrudnienie w sferze publicznej gospodarki. Liczba pracujących po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych, zwiększyła się w porównaniu z III kwartałem o ok. 68 tys. osób.

Po raz pierwszy od 3 lat głównym czynnikiem wzrostu zatrudnienia było samozatrudnienie poza rolnictwem. Jednocześnie kontynuacji tendencji wzrostowej pracy najemnej towarzyszyła poprawa stabilności zawieranych kontraktów. Tym razem w strukturze zatrudnienia obserwowany był jednak wyraźny spadek udziału osób w wieku przedemerytalnym - czytamy w raporcie NBP.

Przedsiębiorcy w coraz większym stopniu odczuwają problemy ze znalezieniem nowych pracowników. W konsekwencji są bardziej skłonni do negocjowania warunków umów pracowniczych.

Liczba wolnych miejsc pracy w gospodarce nadal rośnie, a w firmach coraz wyraźniej dominują procesy tworzenia miejsc pracy nad likwidowaniem dotychczasowych stanowisk.

NBP pisze, że w czwartym kwartale 2016 r. w polskiej gospodarce osób aktywnych zawodowo było o 40 tys. mniej niż trzy miesiące wcześniej. Od 2014 r. liczba ta spadła już o 240 tys., a w tym roku będzie spadać dalej.

Liczba osób bezrobotnych i stopa bezrobocia w III kw. 2016 r. spadały szybciej niż w poprzednich kwartałach i głównie dzięki tendencjom demograficznym. Stopa bezrobocia osiągnęła kolejne historyczne minimum.

Dane z IV kw. ub.r. wskazują, że po mniej korzystnym dla rynku pracy III kw. ub.r. prawdopodobieństwo znalezienia pracy ponownie wzrosło, a prawdopodobieństwo utraty pracy osiągnęło najniższy poziom dziesięciu lat.