Popieramy ten rząd, zwłaszcza teraz, kiedy wprowadza fundamentalne zmiany dotyczące systemu sądownictwa – z Adamem Borowskim, opozycjonistą w czasach PRL, szefem warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”, rozmawia Magdalena Piejko. Demonstracja poparcia dla rządu odbędzie się dziś przed Sejmem w godz. 14:00-17:00.

W jakim celu warszawski Klub „Gazety Polskiej” zorganizował manifestację przed Sejmem?
W czwartek między godz. 14 a 17 gromadzimy się przed Sejmem, ponieważ chcemy dać świadectwo, że istnieje duża zdeterminowana grupa ludzi, która popiera reformy tego rządu. Jesteśmy z rządem Beaty Szydło i nie pozwolimy KOD-ziarzom go obalić. Zwracamy się do całej tej ekipy, tzw. KOD‑u, ze Stefanem Niesiołowskim i Lechem Wałęsą na czele, z jasnym przekazem: „O końcu tego rządu możecie sobie jedynie pomarzyć – ten rząd nie będzie wyskakiwał przez okna, ponieważ wielu ludzi z całej Polski go popiera, ponieważ my na to nie pozwolimy”.

Czego najbardziej obawiają się ci, którzy chcą ten rząd obalić?
Jesteśmy w trakcie wprowadzania reformy sądownictwa – to kluczowa reforma tej kadencji. Programy typu 500+ czy Mieszkanie+ są ważne, ponieważ dotyczą poprawy bytu Polaków, ale jest to perspektywa krótkofalowa. W perspektywie wieloletniej, z punktu widzenia przyszłości Polski, to reforma sądów jest najważniejsza, ona musi być przeprowadzona starannie, głęboko i od podstaw. Ostatnie wydarzenia pokazują, jak wielki jest opór tego środowiska i tych, którzy czerpią profity z obecnego stanu rzeczy, z dysfunkcji systemu sądowniczego. Teraz dopiero widać, dlaczego spór o Trybunał Konstytucyjny jest tak ważnym sporem.

Ilu ludzi będzie na manifestacji?
Zainteresowanie jest ogromne – przyjedzie nawet kilka autokarów z Polski, co mnie ogromnie zaskoczyło. Tę garstkę osób, które czatują przed Sejmem, moglibyśmy przebić siłami lokalnymi zgromadzonymi pod sztandarem warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”.

Wielu naszych czytelników zastanawia się, czy nie należałoby zorganizować większej manifestacji poparcia dla rządu. Co Pan o tym myśli?
Pojawiały się takie pomysły – takim momentem były m.in. grudniowe wydarzenia związane z blokadą Sejmu. Po tym jak okupanci z opozycji opuścili budynek Sejmu, z pomysłu wycofała się jednak Solidarność. Myślę, że dobrze się stało – taka manifestacja wiąże się z ogromnymi wydatkami i wysiłkiem. Musimy je gromadzić na kolejny moment krytyczny, który z pewnością nastąpi.

ZOBACZ TRANSMISJĘ: