Po donosie posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerby, Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ma zbadać „ograniczenie wolności słowa”, które rzekomo miało miejsce - tak twierdzi Szczerba - w momencie wykluczenia go z grudniowych obrad Sejmu. – Sprawa znajdzie swój finał w postaci wyroku – nie ukrywa satysfakcji polityk Platformy Obywatelskiej. Poza tym oświadczył, że jego chamskie słowa o premier Beacie Szydło są „bardzo prawdziwe”... 

Poseł Szczerba był dzisiaj gościem programu „Cztery strony” w TVP Info. A jeszcze wczoraj biadolił, że nie jest zapraszany. Nawet opowiadał coś o bojkocie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szczerba bawi dalej - ma żal, że go nie zaprosili do radia. A przecież sam się zgłosił

Po dzisiejszym występie wiadomo już za czym tęsknił Szczerba. Okazją do wygłaszania niedorzecznych oskarżeń.
 

Składałem skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i mam dobrą wiadomość dla wszystkich państwa. Dzisiaj otrzymałem potwierdzenie z Trybunału w Strasburgu, że zajmie się skargą związaną z ograniczeniem wolności słowa, którą przewiduje konwencja praw człowieka. Sprawa ta znajdzie swój finał w postaci wyroku

– cieszył się jak dziecko Szczerba z efektów swojego donosu.

Poseł PO był również pytany przez prowadzącego programu o swoje wpisy na Twitterze z 9 marca br., dotyczące premier Beaty Szydło, która reprezentowała polski rząd podczas szczytu UE na Malcie. Wówczas władze w Warszawie jako kandydata na przewodniczącego Rady Europejskiej proponowały europosła Jacka Saryusza-Wolskiego.

Szczerba dał wtedy popis chamstwa:

Nie upoważniam figurantki, dyletantki, dyplomatołki i zakładniczki Prezesa do głosowania przeciwko Donaldowi Tuskowi. Nie ma zgody na polexit.

oraz

Nie da się już słuchać tego bełkotu lamentującej wysłanniczki Prezesa.

Na pytanie dziennikarza – jak skomentuje skandaliczne wpisy o szefowej polskiego rządu, Szczerba rzucił jedynie, że to słowa... „bardzo prawdziwe”.

W Sejmie pojawiła się kopia Niesiołowskiego?