Nie ma planów wprowadzenia euro. Dla Polski korzystne jest pozostanie przy swojej walucie, przy złotówce - podkreśliła we wtorek premier Beata Szydło w rozmowie z internautami.

Podczas czatu współorganizowanego przez Polsat News jeden z użytkowników zapytał premier, czy podpisuje się pod pomysłem 10-procentowego progu wyborczego oraz wprowadzenia kadencyjności władz samorządowych. "Na pewno jestem za kadencyjnością wójtów i burmistrzów. Mówię o tym od dawna, mówię o tym z własnego doświadczenia bycia samorządowcem. Uważam, że ta zmiana jest bardzo potrzebna" - odpisała premier. Dodała, że nie słyszała o pomyśle 10-procentowego progu wyborczego.

Na pytanie, o to, kiedy zostanie wprowadzone euro w Polsce, szefowa rządu odparła, że "nie ma takich planów".
 

Dla Polski korzystne jest pozostanie przy swojej walucie, przy złotówce


– przekonywała.

Beatę Szydło zapytano też, dlaczego PiS nie przegłosowało ustawy antyaborcyjnej. Szydło zaznaczyła, że "nie ma projektu rządowego, ani rząd nie pracuje nad ustawą antyaborcyjną". Poinformowała, że gabinet Prawa i Sprawiedliwości nie poparł projektu, który był mocno kontrowersyjny.

Na pytanie o plany wobec europosła Jacka Saryusz-Wolskiego, szefowa rządu odparła, że to b. europoseł PO musi przede wszystkim sam podjąć decyzję co do swojej przyszłości.
 

"Liczę na ścisłą współpracę z panem Jackiem Saryusz-Wolskim"


- dodała.

Saryusz-Wolski był kandydatem polskiego rządu na przewodniczącego Rady Europejskiej. Przywódcy państw UE ponownie wybrali na szefa RE Donalda Tuska. Przeciwko niemu podczas unijnego szczytu opowiedziała się tylko premier Szydło.