Przedstawiciele i sympatycy m.in. Obozu Narodowo-Radykalnego protestowali dzisiaj w Gdańsku przeciw wschodniej polityce imigracyjnej rządu i przyjazdom Ukraińców do Polski. Ich zdaniem następuje "ukrainizacja polskiego rynku pracy".

- Powstałe luki na rynku pracy rząd pod dyktando miedzynarodowego kapitału stara się zapełnić masowym napływem ludności z Ukrainy. Obywatele tego państwa są takimi samymi ofiarami wielkiej finansjery jak nasi rodacy zmuszeni do emigracji zarobkowej – czytamy w oświadczeniu ONR.

Sprowadzenie ludzi do roli poruszającej się ponad granicami siły roboczej jest sprzeczne z prawem narodów do życia na własnej ziemi i uderza we wspólnotę. Masowy napływ ludności niepolskiej prowadzi do sztucznego zaniżania stawek za wykonywaną pracę. Przedsiębiorąca, który dąży do maksymalizacji zysków, chętnie zatrudni Ukraińców, którzy godzą się na wykonywanie pracy za niższą stawkę

– podnoszą narodowcy.

ONR obawia się również, że wielkie skupiska ukraińskiej ludności mogą w przyszłości “po pewnego rodzaju okrzepnięciu” nabrać aspiracji politycznych i w ten sposób będą wywierać presję na funkcjonujące w Polsce ugrupowania polityczne.

Jak podnoszą manifestanci rząd stwarza warunki, w których pracodawcy mogą zastępować polskich pracowników Ukraińcami, którzy gotowi są pracować za niższe pensje. W konsekwencji Polacy wyjeżdżają do pracy na Zachód np. do Niemiec.

Uczestnicy antyimigranckiego protestu oświadczyli, że jest on wyrazem sprzeciwu wobec wschodniej polityki imigracyjnej rządu premier Beaty Szydło.

ZOBACZ WIDEO Z MANIFESTACJI: