Władysław Anders – generał dywizji Polskich Sił Zbrojnych i dowódca Armii Polskiej na Wschodzie – 18 marca 1942 roku spotkał się ze Stalinem i uzyskał od niego zgodę na ewakuację tych polskich żołnierzy, dla których nie wystarczało żywności. 

Układ Sikorski-Majski, który przywrócił stosunki dyplomatyczne między władzami Rzeczypospolitej a Związkiem Sowieckim, zagwarantował również „amnestię” dla polskich więźniów politycznych i zesłańców oraz utworzenie armii polskiej na terenie ZSRS. Dowódcą stworzonego w ten sposób wojska został gen. Władysław Anders. 



Ze wszystkich stron Związku Sowieckiego zaczęli przybywać do sztabu w Buzułuku tysiące żołnierzy polskich; ciężkie warunki, brak żywności i męcząca podróż sprawiały jednak, że z oczekiwanej liczby 200 tys. ludzi, Wojsko Polskie w październiku 1941 r. liczyło zaledwie ćwierć tej siły. 

Niektóre obozy polskich żołnierzy nie otrzymały w ogóle żadnego jedzenia. Przenikliwy mróz, fatalny stan ubioru i skandalicznie małe zapasy żywności sprawiały, że stan polskiej armii na terenie sowietów był naprawdę tragiczny. 



W wyniku tej sytuacji, jak i obojętności Kremla, gen. Anders na spotkaniu ze Stalinem wymusił ewakuację do Iranu tych żołnierzy, którym brakowało pożywienia. ZSRS opuściło wówczas ok. 120 tys. osób, w tym prawie 40 tys. cywilów. Zgoda Stalina na ewakuację polskiej armii była zdaniem gen. Andersa jedyną szansą na jej ocalenie. Uważał on, „że pozostanie w Rosji musi skończyć się dla wszystkich Polaków całkowitą zagładą".