Pierwsi brytyjscy żołnierze wysłani do wzmocnienia obrony NATO na Bałtyku przybyli do Estonii. Do Estonii dotarło 120 z 800 brytyjskich żołnierzy, w drodze jest też sprzęt wojskowy - poinformowała BBC.

Żołnierze z 5. batalionu piechoty The Rifles przylecieli w piątek z bazy RAF Brize Norton w hrabstwie Oxfordshire do bazy estońskich sił powietrznych Amari, gdzie powitał ich minister obrony Margus Tsahkna.

W drodze do Estonii są także czołgi Challenger 2, samobieżne armatohaubice AS-90 oraz pojazdy opancerzone. Dotrą do kraju w przyszłym tygodniu.

Brytyjscy żołnierze zniechęcą do ewentualnej "agresji Rosji". Dodał, że tym samym Wielka Brytania rozmieszcza w Europie największą liczbę wojskowych od zakończenia zimnej wojny - powiedział BBC Sekretarz Obrony Sir Michael Fallon.

Według Fallona wysłanie brytyjskich sił do Estonii jest konieczne "z powodu obserwowanej nasilającej się agresji Rosji oraz potrzeby uspokojenie naszych sojuszników po wschodniej stronie NATO".

Celem rozmieszczenia batalionu nie jest "prowokowanie czy eskalowanie" a działanie ma charakter obronny - zapewnił szef obrony.

Decyzja o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO zapadła w ubiegłym roku na szczycie Sojuszu w Warszawie. Postanowiono wówczas, że na terenie Polski i trzech państw bałtyckich rozmieszczone zostaną cztery grupy batalionowe.

Każda grupa będzie miała tzw. państwo ramowe, czyli odpowiedzialne za wystawienie większości sił i dowodzenie całością. W Estonii jest to właśnie Wielka Brytania, w Polsce - USA, na Litwie - Niemcy, a na Łotwie - Kanada.