Kulisy szczytu w Brukseli: Tusk mógł doprowadzić do odłożenia głosowania. „Wybrał własny interes”

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski zwrócił uwagę, że Donald Tusk mógł bez trudu podjąć próbę osiągnięcia konsensusu na szczycie Rady Europejskiej.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Prezydencki minister Krzysztof Szczerski zwrócił uwagę, że Donald Tusk mógł bez trudu podjąć próbę osiągnięcia konsensusu na szczycie Rady Europejskiej. Zamiast tego i wniosku o odłożenie głosowania ws. wyboru przewodniczącego Rady Tusk wybrał zupełnie inne rozwiązanie.

Okazuje się, że to właśnie Donald Tusk mógł, gdyby tylko chciał, wystąpić z wnioskiem o odłożenie głosowania do czasu osiągnięcia konsensusu w sprawie poparcia dla jego kandydatury na przewodniczącego Rady Europejskiej. Takiego wniosku Tusk nie złożył, bo zdaniem prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego zamiast idei konsensusu wybrał „własny interes”.

- Donald Tusk mógł złożyć wniosek o odłożenie głosowania ws wyboru szefa Rady Europejskiej, on jednak wybrał własny interes; przewodniczący Rady powinien budować konsensus, nieprzyjęcie konkluzji szczytu UE to jego porażka. Wczoraj polityka europejska stała się zakładniczką złych emocji jednego człowieka. Tym człowiekiem jest Donald Tusk, bo jeśli ktoś mógł wykonać wczoraj gest, który pokazałaby, że może być silnym politykiem europejskim i pewnym liderem polityki europejskiej, to był to Donald Tusk, który sam mógł złożyć wniosek o odłożenie głosowania. Nie było bowiem zgody wszystkich uczestników szczytu w sprawie proponowanych decyzji – mówił na antenie RMF FM Krzysztof Szczerski.

Zdaniem prezydenckiego ministra lansowany przez część mediów rzekomy sukces Tuska na szczycie w Brukseli, w rzeczywistości jest jego porażką, jako przewodniczącego Rady Europejskiej.

- Przewodniczący Rady Europejskiej jest odpowiedzialny za to, by budować konsensualne decyzje w Radzie Europejskiej, ten wynik wczorajszy, gdy konkluzje są nieprzyjęte, to wielka porażka funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej. Przedłożył swój własny interes ponad interes polityki europejskiej – mówił Krzysztof Szczerski.

Z kolei przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk odnosząc się do ponownego wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej podkreśla, że nie jest zaskoczony taką decyzją, jednak sposób, w jaki została ona przeforsowana jasno daje do zrozumienia, że „akcja niemieckiego rządu okazała się skuteczna”.

- To było do przewidzenia. Akcja niemieckiego rządu okazała się skuteczna, stąd taki wynik, a nie inny. Więc zaskoczony nie jestem, ale dla Polski jest to źle. Dajemy narzędzie dla kogoś kto organizuje przeciwko Polsce Unię Europejską - powiedział w Telewizji Republika Kowalczyk.

Przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów odniósł się także do decyzji Węgier, które - podobnie jak pozostałe kraje - opowiedziały się za wyborem Tuska, nie sprzeciwiając się ani - według unijnych źródeł - nie wstrzymując się od głosu.

- Tu oczekiwaliśmy, właściwie spodziewaliśmy się, że Węgrzy staną po naszej stronie. Jednak widocznie różnego rodzaju formy perswazji - tak to nazwijmy - pewnie zadziałały – podkreślił Henryk Kowalczyk.

 

Źródło: niezalezna.pl,PAP,RMF FM,Telewizja Republika

#Donald Tusk #reelekcja #Unia Europejska #Rada Europejska #Angela Merkel #Beata Szydło #polityka #rząd

rz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo