XVII-wieczna kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej zawsze towarzyszyła królowi Janowi Kazimierzowi. Gdy w 1669 r. władca po abdykacji jechał do Francji, zatrzymał się w Żywcu. Tam górale z Rajczy poprosili go o zgodę na budowę kościoła we wsi. Nie tylko ją otrzymali, ale i zostali obdarowani niezwykłym wizerunkiem Maryi, zwanej od tamtej pory Kazimierzowską lub Rajczańską. 

Burmistrz Żywca Andrzej Komoniecki zapisał wówczas w „Dziejopisie żywieckim”, iż Jan Kazimierz „darował obraz swój Najświętszej Panny Maryjej Częstochowskiej na blasze malowany, z hebanowemi ramami, do kościoła mającego się zbudować na Rajczy; przed którym on nabożeństwo swoje odprawował”. Wizerunek został umieszczony we wzniesionym w 1674 r. drewnianym kościele św. Wawrzyńca i św. Kazimierza królewicza w Rajczy.

Naukowcy zakończyli właśnie konserwację obrazu, o czym poinformował ks. Szymon Tracz z diecezji bielsko-żywieckiej. Do Rajczy wizerunek wróci 1 kwietnia. Górale mają odbyć rekolekcje, które mają ich przygotować w sposób szczególny do tego wydarzenia. Równocześnie odbędzie się specjalna prezentacja przeprowadzonych prac konserwatorskich połączona z wystawą, a obraz, na co dzień umieszczony wysoko w głównym ołtarzu, będzie można zobaczyć z bliska.



Prace badawczo-konserwatorskich wykonali naukowcy z krakowskiej ASP. Wizerunek powstał na blasze miedzianej o wymiarach 64 na 45,5 cm. Pierwotnie posiadał hebanową ramę ze srebrnymi aplikacjami umożliwiającymi ustawianie jej na stole.

Ostatnia konserwacja oraz przeprowadzone specjalistyczne badania wykazały, iż wizerunek Matki Boskiej Kazimierzowskiej został namalowany niezwykle starannie i precyzyjnie z zastosowaniem kosztownych materiałów technologicznych. Swobodne pociągnięcia pędzlem, doskonale opracowany modelunek światłocieniowy twarzy oraz draperii szat, a nade wszytko precyzja w oddaniu faktury oraz blasku odbitego światła w klejnotach koron Matki Boskiej i Dzieciątka oraz klejnotów przyczepionych do lamówki szat, świadczą iż obraz malowany był bezpośrednio z oryginału

– powiedział ks. Tracz. Duchowny zwrócił uwagę na precyzyjne odwzorowanie na obrazie tzw. koron władysławowskich, z których klejnoty do dziś zachowały się w skarbcu Jasnej Góry.

Zostały ufundowane w 1635 r. przez króla Władysława IV Wazę i poprzedzały korony ofiarowane 8 września 1717 r. przez papieża Klemensa XI. W ten sposób obraz z Rajczy jest unikatowym, prawie fotograficznym przykładem ilustrującym niezachowany dar króla Władysława

– podkreślił.

Zdaniem ks. Tracza twórcą kopii mógł to być działający w malarni paulin o. Jan Felicjan Ratyński, który długie lata przebywał i pracował na Jasnej Górze, biorąc udział m.in. w obronie sanktuarium w czasie Potopu szwedzkiego. Musiał pozostawić po sobie duży dorobek malarski, gdyż w nekrologu określono go jako pictor excellens, czyli "malarz doskonały". Malował obrazy nie tylko dla bazyliki jasnogórskiej, ale także dla innych klasztorów paulińskich. Wykonywał także liczne kopie Matki Boskiej Częstochowskiej, które były ofiarowane przez paulinów różnym kościołom, pałacom królewskim, książęcym i magnackim.