Kwestia rzekomej rywalizacji Jacka Saryusz-Wolskiego z Donaldem Tuskiem o stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej zdominowała medialne wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej. Podczas, gdy medialny przekaz dnia PO wydaje się sugerować, że wszystko jest pod kontrolą, zupełnie inne wrażenie można odnieść po wypowiedziach Hanny Gronkiewicz-Waltz, która na swoim partyjnym koledze nie zostawia suchej nitki.

Lider PO Grzegorz Schetyna na antenie Polsat News podkreślał, że ma zaufanie do Saryusz-Wolskiego i przekonywał, że cała sprawa jest rozgrywana politycznie.

- Nie jest kandydatem na to stanowisko. Jest elementem politycznej rozgrywki kilku polityków PiS prowadzonej przez Bielana. Nie mogę zapisać się do debaty o niczym, bo tego chce Bielan i ekipa, która w ten sposób szkodzi Polsce [...] Myślę, że zdaje sobie sprawę, że jest elementem podłej politycznej rozgrywki przez polityków PiS. Nie zasłużył, by być w taki sposób rozgrywany. Po zakończeniu tej turbulencji będzie mógł się do tego odnieść. Do mnie dzwoniono z całej Europy i pytano co jest na rzeczy. Nikt tej kandydatury nie mógłby poprzeć. Nie ma żadnej alternatywy przeciwko Tuskowi – mówił Schetyna.

Dalsze pytania o Jacka Saryusz-Wolski zirytowały jednak lidera PO:

- Ja nie umówiłem się na rozmowę z panem, by opisywać efekty rozmów z JSW. JSW jest takim samym członkiem PO jak tysiące innych. Po raz trzeci mówię, jesteśmy częścią prowokacji politycznej Bielana. Trzeba być trochę poważnym i dać się prowadzić na dość prymitywnej lince prowokatorów. Ja się nie wpisuje w taki scenariusz. Nie wpisze mnie pan do przepychanek z ludźmi, którzy uprawiają polityczną propagandę – przekonywał Schetyna.

Informacje na ten temat dementował dziś na antenie radiowej „Trójki” przywołany przez Schetynę Adam Bielan.

– Nie było takich rozmów o przejściu Saryusz-Wolskiego do Polski Razem. Dementuję to. Nie było rozmów o innych stanowiskach. To są plotki rozpuszczane przez kolegów z PO. Oni go przez lata bardzo źle traktowali. A dziś dziwią się, że do niego nie mogą się dodzwonić – mówił Adam Bielan.

Tymczasem oliwy do ognia w tej sprawie dolała Hanna Gronkiewicz-Waltz, która ostro zaatakowała na antenie TOK FM Jacka Saryusz-Wolskiego i przy okazji ujawniła kulisy jego przejęcia jego funkcji przez Janusza Lewandowskiego.

 - Jacek Saryusz-Wolski jest mentalnie poza Platformą. Miałam z nim rozmowę taką 2 lata temu i wynikało z niej, że on zupełnie czuje się poza PO. Dlatego przestał reprezentować naszych parlamentarzystów i zaczął reprezentować Janusz Lewandowski [...] Powiedziałam mu, że nie realizując naszych postulatów, czyli obrony praworządności w Polsce, bo to już wtedy zaczęło się, jak PiS wygrał. Mieliśmy spotkanie w szerszym gronie, powiedziałam mu, że w zasadzie powinien zrezygnować z PO, bo właściwie nie podziela już naszych poglądów. Krótko i treściwie – oznajmiła Gronkiewicz-Waltz.